Moje ulubione płyty elektroniczne #6
Teraz pora zjechać na chwilę z moich ulubionych kapel:
6. Air - Talkie Walkie
Cudowna, zimowa płyta francuskiego duetu. Jakoś ich słynny debiut Moon Safari w ogóle mi nie podchodzi (zwłaszcza okropny Sexy Boy), natomiast ta płyta jest wspaniała. Spokojna, cichutka, delikatna, pełna pięknych brzmień. Wspaniała w sam raz na wieczór we dwoje. A zimowa dlatego, że poznałem ją w styczniu i słuchałem brnąc w śniegu. Polecam każdy utwór, przez wyklaskany Venus, poprzez singlowe Cherry Blossom Girl i Surfing on a Rocket, rytmiczne Run, instrumentalne Alpha Beta Gaga, Mike Mills, Alone in Kyoto, balladki Another Day, Universal Traveller i kapitalne Biological ze wspaniałą końcówką. Super płytka.
6. Air - Talkie Walkie
Cudowna, zimowa płyta francuskiego duetu. Jakoś ich słynny debiut Moon Safari w ogóle mi nie podchodzi (zwłaszcza okropny Sexy Boy), natomiast ta płyta jest wspaniała. Spokojna, cichutka, delikatna, pełna pięknych brzmień. Wspaniała w sam raz na wieczór we dwoje. A zimowa dlatego, że poznałem ją w styczniu i słuchałem brnąc w śniegu. Polecam każdy utwór, przez wyklaskany Venus, poprzez singlowe Cherry Blossom Girl i Surfing on a Rocket, rytmiczne Run, instrumentalne Alpha Beta Gaga, Mike Mills, Alone in Kyoto, balladki Another Day, Universal Traveller i kapitalne Biological ze wspaniałą końcówką. Super płytka.

28 listopada 2005 o 19:08:59
mi sie sexy boy zawsze podobało, aczkolwiek różni się bardzo od ich kolejnych dokonań