14 listopada 2005, 19:07:34
Bueee, mam okropny katar, boli mnie gardło i głowa... I tak od trzech dni. Okropieństwo :-(

11 listopada 2005, 19:52:18
Oglądnięte: Co za życie

Całkiem sympatyczny filmik, Angelina Jolie naprawdę jest niezłą aktorką. Fajny był bezdomny prorok, ale kamerzysta mi niezbyt podpasował. Żonie się bardzo film podobał.

09 listopada 2005, 10:46:16
Tak a propos literatury s-f: może ktoś poleci mi coś ciekawego?
Bardzo lubię wzmiankowanego Lema, cykl Diuna Franka Herberta, podobał mi się Robert Sheckley, niezły też jest Phillip K. Dick. Niestety nie dane mi było czytać ani Asimova, ani C. Clarke'a - może warto poszperać? Douglasa Adamsa znam tylko jedną powieść i to nie tą najsłynniejszą, Mike Resnicka znam świetną Wróżbiarkę, Strugackich też tylko jedną i to w dodatku beznadziejną (tytułu nie pamiętam)... Co jeszcze?

Przeczytane - Stanisław Lem: Fiasko

09 listopada 2005, 09:08:53
Skończyłem wczoraj czytać (po raz trzeci) doskonałą i ostatnią powieść Stanisława Lema Fiasko. Bardzo mroczna i momentami zawiła. Za pierwszym razem gdy ją czytałem to mi się nie podobała, za drugim już trochę, a za trzecim - rewelacja!! Można powiedzieć, że to taka kwintesencja "poważnego" stylu pisania Lema, nawiązująca do takich pozycji jak Niezwyciężony, Obłok Magellana czy nawet Solaris. Książka porusza nietypowe problemy jak na science-fiction, kończy się niestandardowo i właściwie... Nie będę zdradzał końcówki. Doskonała pozycja.

Przy okazji polecam słuchać przy tym płyty Lifeforms zespołu Future Sound of London - pasuje idealnie.

Moje ulubione płyty elektroniczne #3

08 listopada 2005, 14:38:14
Pozycja numer 3 jest mi szczególnie bliska, ponieważ od ponad 7 lat prowadzę na tej stronie jej dokładną, tekstową dyskografię.

3. Fluke - Risotto

Fluke gra własną odmianę progresywnego house'u, z dużą domieszką ambientu, chilloutu czy drum'n'bass'u. Momentami przypomina Underworld, ale to głównie ze względu na posiadanie własnego wokalisty w zespole. Płyta zaczyna się bardzo mocnym uderzeniem (dosłownie), od utworu Absurd. Utworu który na pewno zna każdy fan filmów - został on wykorzystany w wielu produkcjach, najczęściej w filmach akcji i trailerach do nich. Kawałek ten jest bardzo dynamiczny, od razu powodujący machanie nóżkami. Zaraz po nim wchodzi Atom Bomb (również baaaardzo znany utwór, także głównie z filmów, chociaż powstał jako specjalny utwór promujący grę na Playstation pt. Wipeout 2097), posiadający niesamowitą linię basu, genialny tekst i ogólnie bujający rytm. Utwór trzeci to nieoczekiwanie bardzo spokojna, długo (ma ponad 9 minut) rozwijająca się rzecz, która pod koniec łagodnie przechodzi w następny utwór, będący o dziwo remiksem kawałka Tosh z poprzedniej płyty Fluke'a - Oto. W ogóle płyta Risotto to zbiór utworów z singli, doprawiony paroma nowymi kawałkami, ładnie zmiksowanymi w jedną całość. Potem następuje bardzo ładna "ballada" Bermuda ze świetnym wokalem, pogłosami i super linią basu (basy to specjalność Fluke'a - bardzo nośne). Pozostałe 5 utworów to już jeden długi, doskonały i dynamiczny miks. Począwszy od spokojnego, drum'n'bassowego Setback (kolejny remiks utwory z płyty Oto), poprzez szybki, narastający Amp, przechodzący w oprawiony harfopodobnymi dźwiękami Reeferendrum, a następnie w oprawiony dziwnie "opadającym" wokalem utwór Squirt (trzeci i ostatni miks kawałka z Oto) i kończący się świetnym Goodnight Lover, brzmiącym jak temat z jednego z "Bondów". Zdecydowanie polecam!!
Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy