Pozycja numer 3 jest mi szczególnie bliska, ponieważ od ponad 7 lat prowadzę na
tej stronie jej dokładną, tekstową dyskografię.
3. Fluke - Risotto
Fluke gra własną odmianę progresywnego house'u, z dużą domieszką ambientu, chilloutu czy drum'n'bass'u. Momentami przypomina Underworld, ale to głównie ze względu na posiadanie własnego wokalisty w zespole. Płyta zaczyna się bardzo mocnym uderzeniem (dosłownie), od utworu
Absurd. Utworu który na pewno zna każdy fan filmów - został on wykorzystany w wielu produkcjach, najczęściej w filmach akcji i trailerach do nich. Kawałek ten jest bardzo dynamiczny, od razu powodujący machanie nóżkami. Zaraz po nim wchodzi
Atom Bomb (również baaaardzo znany utwór, także głównie z filmów, chociaż powstał jako specjalny utwór promujący grę na Playstation pt.
Wipeout 2097), posiadający niesamowitą linię basu, genialny tekst i ogólnie bujający rytm. Utwór trzeci to nieoczekiwanie bardzo spokojna, długo (ma ponad 9 minut) rozwijająca się rzecz, która pod koniec łagodnie przechodzi w następny utwór, będący o dziwo remiksem kawałka
Tosh z poprzedniej płyty Fluke'a -
Oto. W ogóle płyta
Risotto to zbiór utworów z singli, doprawiony paroma nowymi kawałkami, ładnie zmiksowanymi w jedną całość. Potem następuje bardzo ładna "ballada"
Bermuda ze świetnym wokalem, pogłosami i super linią basu (basy to specjalność Fluke'a - bardzo nośne). Pozostałe 5 utworów to już jeden długi, doskonały i dynamiczny miks. Począwszy od spokojnego, drum'n'bassowego
Setback (kolejny remiks utwory z płyty
Oto), poprzez szybki, narastający
Amp, przechodzący w oprawiony harfopodobnymi dźwiękami
Reeferendrum, a następnie w oprawiony dziwnie "opadającym" wokalem utwór
Squirt (trzeci i ostatni miks kawałka z
Oto) i kończący się świetnym
Goodnight Lover, brzmiącym jak temat z jednego z "Bondów". Zdecydowanie polecam!!