Moje ulubione płyty elektroniczne #17

17. Can - Sacrilege

Can to był taki zwariowany zespół niemiecki działający głównie w latach 60. i 70. grający bardzo psychodeliczną i transową odmianę rocka. Jego członkowie to bardzo uznani muzycy (i bardzo starzy ;-) ) tacy jak Jaki Liebezeit czy Holger Czukay (pewnie każdy słyszał te nazwiska, a jak nie to proszę szybko nadrobić zaległości). W 1997 powstał pomysł aby ich stare utwory zremiksowali różni wykonawcy, których Can inspirował do nagrywania. Tak powstał album Sacrilege. Dwie płyty, niewiele ponad 100 minut muzyki. Remiksy są bardzo zróżnicowane, różne gatunkowo, niemniej jednak wszystkie bardzo trzymają klimat oryginalnych utworów. Mamy więc drum'n'bass (Unfinished, Blue Bag (inside paper) , Tango Whiskeyman, Father Cannot Yell), idm (Flow Motion, Oh Yeah w remiksie Sunroof), ambient (Halleluwah, Future Days), lekki breakbeat (Vitamin C, Dizzy Spoon), nawet rockowe (Spoon), lekko house'owe (..."And More" ), zahaczające o trip-hop (Yoo Doo Right, Oh Yeah w remiksie Secret Knowledge), czy też całkowicie zwariowane i nie dające się zaszufladkować (krótki, minutowy remiks Pnoom i dziwaczny remiks TV Spot). Remikserzy są albo bardzo znani (Brian Eno, Francois Kevorkian, A Guy Called Gerald, U.N.K.L.E., The Orb, Carl Craig, Westbam (zaskakująco dobry), System 7 czy wspomniany już Secret Knowledge z gościnnym udziałem Jah Wobble), albo mniej (Bruce Gilbert, trio Hiller/Kaiser/Leda, Pascal Gabriel & Paul Stratham, Pete Shelley/Black Radio, Air Liquide czy Sunroof), albo bardzo zaskakujący (remiks w wykonaniu Sonic Youth z pomocą Whartona Tiersa - chyba jedyny remiks jaki zrobili - bardzo przećpany). Wszyscy wykonawcy świetnie wywiązali się ze swoich obowiązków i całość brzmi niesamowicie spójnie. Ten album to doskonały przykład na to jak zrobić dobry album z remiksami.

Komentarze do notki Moje ulubione płyty elektroniczne #17

Dodaj komentarz: