LIMP - Fajna minidystrybucja

16 stycznia 2006, 15:23:01
LIMP - mała, 30 megabajtowa dystrybucja multimedialna Linuksa. Ma XMMS'a i mplayera i ładuje się całkiem do pamięci. Ciekawe jak działa, sprawdzę w domu...

Piątek 13.

13 stycznia 2006, 08:34:18
Już się źle zaczął :-( I to wczoraj wieczorem.

Wspomnień czar

12 stycznia 2006, 10:51:33
Jakieś 7 lat temu dorobiłem się w końcu własnego PeCeta. Była to maszyna niezwykle mocna jak na owe czasy: AMD K6-2 350MHz, 64 MB RAM, dysk 8,4 GB, nagrywarka CD-RW HP 8100+ (4x/2x/24x), karta grafiki Matrox Millennium 8 MB SGRAM AGP. Ta ostatnia pozycja powoduje u mnie największy sentyment: Matroksy to bardzo zacne karty, zwłaszcza obraz 2D był piękny i ostry jak żyleta. Z grami było różnie (głównie z winy kiepskiego procesora), jednakże zdarzały się takie pozycje, które były bardzo dopracowane przez developerów i w związku z tym chodziły na moim sprzęcie bardzo płynnie, wyglądały przepięknie (czyt. kolorowo) i w ogóle były fajne. Oto te które najbardziej utkwiły mi w pamięci:

  • Motorhead (1998, Digitial Illusions, dostępna także na Playstation) - futurystyczne wyścigi samochodowe, bardzo dynamiczne, bardzo kolorowe (nawet w trybie software’owym wyglądała świetnie, a co dopiero akcelerowana). Przeszedłem całą kilka razy, muzykę znam na pamięć, nawet mam ulubione samochody. Miodzio, a wszystko to dzięki CD Action - to była pierwsza gra, którą kupiłem w kiosku (w 2000 roku). Jest na Podpsach.

  • Expendable (1999, Rage, także Dreamcast i Playstation jako Millennium Soldier) - chodzona strzelanka, z gatunku „idziemy do góry i rozwalamy wszystko co się da”, tyle, że całkowicie przerobiona na 3D (coś dla fanów Ikari Warriors albo Commando z czasów Commodore’a 64). Jedyne co to nie da się grać w tą grę bez nieśmiertelności - jest bardzo trudna. Ale za to można grać we dwie osoby przy jednym komputerze. Grafika jest śliczna, bardzo kolorowa, muzyka cudowna, klimat nieziemski (oczywiście konsolowy).

  • Jedi Knight: Dark Forces 2 (1997, Lucasarts, tylko PC) - druga gra fps dziejąca się w realiach Gwiezdnych Wojen. Pełne 3D, doskonały silnik (baaaardzo mało wymagający), obsługa akceleracji i fantastyczny klimat GW. Gra jest długa, poziomy bardzo urozmaicone, zagadki ciekawe, a dźwięki cudowne - dokładnie jak w filmie. A jeszcze lepsze są filmiki między poziomami nakręcone z żywymi aktorami - po prostu czad.

  • Redline Racer (1997, Criterion, tylko PC) - jedyne wyścigi motocyklowe, jakie mi się podobały. Fajna muzyczka, kolorowy świat... Miło się jeździło.

    Tyle na razie wystarczy.

    Ech, fajnie powspominać. Ale tu właśnie jest ukryty kruczek - fajnie się wspomina, ale lepiej nie grać w to ponownie - niech zostaną wspomnienia, przynajmniej nie zniknie ich czar. Popełniłem ten błąd z grami na Commodore 64 - jak byłem mały to się w nie zagrywałem, chociaż w większości nie wiedziałem o co w nich chodzi, ale kiedy uruchomiłem je na emulatorze - to już nie to samo... Szkoda czasu na rozgrzebywanie przeszłości.
  • Konsolowy gracz

    12 stycznia 2006, 08:49:10
    Ściągnąłem sobie z Podpsów pełną wersję Guilty Gear X. No i nie działa tak jak trzeba. Jest arena do walki (ale z jakimiś przekłamaniami), a postaci w ogóle nie ma, chociaż da się nimi działać, chodzić i słychać odgłosy ;-) Ech, nie ma to jak ripy i moja stareńka karta graficzna (czyli Voodoo 3 3000).

    Za to fajny jest, również ściągnięty z Podpsów, Metal Gear Solid. Chodzi super (chociaż nie da się przełączyć na inną rozdzielczość niż 640x480 - nie wiem czemu nie reaguje na zmianę w opcjach), gra jest ciekawa, chociaż ze skradankami zawsze mam problem - są dla mnie zbyt skomplikowane, zbyt długo się je przechodzi.

    Tak przy okazji stwierdziłem, że ze mnie jednak jest konsolowy gracz (w życiu nie miałem żadnej konsoli) - lubię głównie ścigałki albo gry, które są proste (np. strzelanki). Nie trawię strategii (są wyjątki: Homeworld i Settlers 2), rpegów (też są wyjątki), jedyny rodzaj gier stricte komputerowych jaki lubię to fpsy (Half-Life rządzi). Ale wygoda grania na konsoli jest dużo większa - żadnych zmian sprzętu, żadnych problemów z instalacją, ze niską ilością klatek na sekundę... I siedzi się wygodnie w fotelu... Mniam.

    Moje ulubione płyty elektroniczne - podsumowanie

    11 stycznia 2006, 09:20:22
    Pora na podsumowanie moich ulubionych płyt elektronicznych. Za dużo ich mi wyszło, więc niedługo przedstawię ścisłą czołówkę (top 10 elektronicznych i rockowych). Będzie dużo cięcia ;-)

    1. The Orb - Orbus Terrarum (1995)
    2. Underworld - Second Toughest in the Infants (1996)
    3. Fluke - Risotto (1997)
    4. Sasha - Airdrawndagger (2002)
    5. Gel-Sol - Music Made for You... and By You, I Mean Me (2003)
    6. Air - Talkie Walkie (2004)
    7. Banco de Gaia - Big Men Cry (1997)
    8. Photek - Form & Function (1998)
    9. Leftfield - Rhythm and Stealth + Stealth Remixes (2000)
    10. Yello - Pocket Universe (1997)
    11. Chemical Brothers - Dig Your Own Hole (1997)
    12. Kraftwerk - The Man-Machine (1978)
    13. Fila Brazillia - Brazilification. Remixes 95-99 (2000)
    14. I:Cube - Remixes (2001)
    15. Ponga - The Remixes (1999)
    16. Various - Auntie Aubrey’s Excursions Beyond the Call of Duty (1996)
    17. Can - Sacrilege (1997)
    18. Kruder & Dorfmeister - The K&D Sessions (1998)
    19. Plump DJ’s - A Plump Night Out (2000)
    20. Gong - You Remixed (1997)
    21. Various - Wipeout 2097 Soundtrack (1996)
    Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy