Przeczytane - Machina, numer zerowy

28 lutego 2006, 11:49:29
Dostałem w końcu w zeszłym tygodniu i w tym czytam. Nie jest źle - artykuły przypominają starą Machinę, ale już felietony są w większości przypadków badziewne. Fatalnie mało recenzji płyt/DVD/filmów/gier - tego mi bardzo brakuje. Ogólnie nieźle - gruba, jest co poczytać, niektóre artykuły bardzo ciekawe (np. te o serialach i reklamach). Zobaczymy jak będzie dalej (i jaka będzie cena - w prenumeracie 6,99).

Megafabryka

28 lutego 2006, 10:49:11
http://blueballfixed.ytmnd.com/ - można dostać oczopląsu, ale nie jest źle, za to całkiem zabawnie.

Relaz

27 lutego 2006, 16:52:35
Przy okazji poprzedniego wpisu odkryłem przez przypadek ciekawą polską stronę o muzyce: http://relaz.o2.pl. Wygląda interesująco...

Various - Prodigy Present: The Dirtchamber Sessions vol.1

27 lutego 2006, 16:51:45
To jest miks dokonany przez Liama "Prodigy" Howletta (na najnowszej składance Back to Mine podpisał się Liam Prodigy - horror, już całkiem chyba sfiksował). Prawdopodobnie chciał się popisać jak to z niego "mastah" w DJ-ce. No i nie wyszło mu. Po pierwsze, aby miksować to coś w czasie rzeczywistym Liam musiałby mieć 8 rąk - utwory zmieniają się co kilka sekund, a czasami lecą 3 na raz. Na dłuższą metę jest to trochę nużące, chociaż niektóre beaty są bardzo ciekawe. Niestety raz się przesłucha i ma się dość. Chyba innym też się nie podobało, skoro więcej wolumów się nie ukazało...

Nie jest źle!!

27 lutego 2006, 09:47:34
Myślałem, że wszyscy już się zachłysnęli możliwościami CD i zaczęli nagrywać płyty o długości od 50 do 80 minut. Ale na szczęście się myliłem. Tajemnicze 40-45 minut wciąż rządzi. Oto przykład: bardzo znany amerykański (?) zespół System of a Down nagrywa bardzo krótkie płyty - od 36 do 44 minut. I chwała im za to. Niech żyje winylowa długość płyt!!

A tak bardziej poważnie, to pisałem o tym tutaj. I nadal myślę to samo.

Przeczytane - Piknik na skraju drogi

27 lutego 2006, 09:17:45
Powieść science-fiction autorstwa braci Strugackich. Nic wcześniej ich nie czytałem, dlatego też nie wiedziałem czego się spodziewać. No i nie wiem czy mi się podoba. Niby jest ciekawy pomysł, problemy są trudne i nierozwiązywalne, ale z drugiej strony... Sposób pisania w ogóle mi się nie podoba - taki jakiś mało obrazowy, jakby na siłę utrudniony, dużo nawiązań do picia alkoholu (czego po prostu nie znoszę w s-f), zakończenie fatalne (jakby autorzy złościwie chcieli powiedzieć: No, wciągnąłeś się? Ciekaw jesteś jakie będzie rozwiązanie? Ha, no to nie będzie rozwiązania! Urwiemy powieść nagle!). Ogólnie rzecz biorąc - rozczarowanie. A podobno to ich najlepsza książka...

Obejrzane na wypadzie do teściowej

26 lutego 2006, 19:38:43
Henryk VIII - okropny koleś był, o ile to prawda, co pokazali w tym filmie. Fabuła niezła (jednak nie chciałbym żyć w tamtych czasach), aktorstwo również (chociaż Helena Bonham-Carter działała mi trochę na nerwy). Duży plus dla Seana Beana - mała rólka, ale fajna. Ogólnie - takie sobie.

Pociąg z forsą - duet Woody Harrelson/Wesley Snipes fajny, zwłaszcza uznanie dla Snipesa - naprawdę wypadał lepiej. J.Lo bardzo młoda i jeszcze wtedy nie znana. Fabuła oczywiście cienizna, ale w sumie przyjemnie się oglądało.

Meczów hokeja z Olimpiady nie będę komentował ;-)

Znudziła mi się moja komórka

22 lutego 2006, 21:25:58
Do tej pory byłem raczej odporny na nowoczesne telefony komórkowe - nie podniecał mnie ani kolorowy ekran, ani melodyjki, ani inne bajery. Posiadam niezbyt nowy telefon (Siemens SL45i), który oprócz funkcji komórkowych służy mi głównie jako odtwarzacz mp3 (dokupiłem do niego kartę 256MB), budzik oraz konsola do gier (pasjans w Javie rządzi!!). Służy mi ładnych parę lat. Niestety nadszedł ten dzień, kiedy stwierdziłem - przydałoby się coś nowszego. Oczywiście głównym kryterium opróćz funkcji telefonu jest całkowicie niezbędny dla mnie, nałogowego słuchacza muzyki, odtwarzacz mp3 (trzeba jakoś umilać sobie 50 minut drogi do pracy i 50 minut drogi z pracy) z wymienną kartą pamięci (no bo co to za pojemność - 64MB). Już nawet parę telefonów sobie upatrzyłem: Sony Ericsson K750i lub Sony Ericsson W800i. Niestety, żaden z nich nie jest w moim zasięgu - solo są zbyt drogie, a w promocji... też. Chyba będę musiał poczekać, aż pojawią się w jakichś sensownych cenach...

Ozric Tentacles - Floating Seeds Remixed

20 lutego 2006, 11:15:42
Bardzo przyjemna płytka z remiksami. Przeważają duby (remiksy Hallucinogen, Youtha i Simona Posforda, Zion Train), breakbeaty (Will White, Sparky Lightbourne), jest też trochę house'u (System 7) oraz parę innych mniej określonych gatunków (Space Raiders, Eat Static, DJ BNX). Całość fajnie wymieszana, nie nudzi się, chociaż większość patentów jest dość wyświechtana lub staroświecka. Na szczególną uwagę zasługuje rewelacyjny remiks Hallucinogena - mocno dubowy, ciężki, długi, bardzo ciekawy.

Various - Suicide

20 lutego 2006, 09:08:17
To kompilacja stworzona przez niejakiego Youth'a - dawniej basistę zespołu Killing Joke, obecnie właściciela wytwórni Dragonfly i Liquid Sound Design - oczywiście muzyka, preferującego granie elektroniczne. Składanka ta zainteresowała mnie ze względu na obecność unikatowego, jak mi się zdawało, remiksu utworu Apple Tree in My Backyard zespołu (a jakże by inaczej) The Orb. Spodziewałem się jakichś ciekawych nagrań - dubowych, ewentualnie intrygującej elektroniki. Niestety spotkało mnie podwójne rozczarowanie: remiks Orba okazał się wcale nie być unikatowy, a po prostu błędnie opisany (i dostępny już wcześniej), a sama składanka zawiera w 80% utwory trance'owe - takie, jakimi człowiek zachwycał się jakieś 12-13 lat temu, a obecnie jedynie może ziewać słuchając ich. Jedynym plusem jest utwór otwierający - z fajnym riffem gitarowym, prymitywnym rytmem, wokalem kobiecym - po prostu techno-punk!! I to taki lekko Prodigy'owy. Resztę można sobie darować...
Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy