Oceansize - Effloresce

Po tym jak uznałem, że płyta Everyone into Position jest najlepszą płytą 2005 roku, oczywistym stało się, że prędzej, czy później muszę sięgnąć po debiutancki album Oceansize. Spodziewałem się podobnego łomotu - i nie zawiodłem się. Płyta jest bardzo dobra, choć zdecydowanie słabsza w środku (trzy utwory: You Wish, Remember Where You Are oraz Amputee są trochę słabe, mało co po nich zostaje w głowie). Natomiast początek i końcówka to doskonałe fragmenty. Bardzo dobry pomysł to spokojne utwory instrumentalne, przywodzące mi na myśl głównie płytę The Fragile zespołu Nine Inch Nails (podobny klimat, zwłaszcza w Unravel). Długie utwory są znakomite (zwłaszcza absolutnie genialny Massive Bereavement), nie nudzą się, są pełne pomysłów i energii. Naprawdę, bardzo, bardzo polecam!!

Komentarze do notki Oceansize - Effloresce

  1. blackfin powiedział(a):

    nic dodac, nic ująć! Bardzo dobra (a wrecz wybitna) płyta

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz: