
To jest miks dokonany przez Liama "Prodigy" Howletta (na
najnowszej składance Back to Mine podpisał się Liam Prodigy - horror, już całkiem chyba sfiksował). Prawdopodobnie chciał się popisać jak to z niego "mastah" w DJ-ce. No i nie wyszło mu. Po pierwsze, aby miksować to coś w czasie rzeczywistym Liam musiałby mieć 8 rąk - utwory zmieniają się co kilka sekund, a czasami lecą 3 na raz. Na dłuższą metę jest to trochę nużące, chociaż niektóre beaty są bardzo ciekawe. Niestety raz się przesłucha i ma się dość. Chyba innym też się nie podobało, skoro więcej wolumów się nie ukazało...
Ta notka została wysłana 27 lutego 2006 o 16:51:45.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
27 lutego 2006 o 18:51:58
A AONO?
27 lutego 2006 o 19:56:28
Oj, u mnie ta płyta siedziała w wieży dłuuugo. Do dzisiaj liczę cicho na kontunuację.
15 marca 2007 o 13:43:34
Co ty gadasz !!!! Ta plytka jest zarabista, bardzo dlugo ja sluchalem i nadal slucham.
19 października 2007 o 18:51:14
ty chyba kolesiu sie zabardzo wczules w jakas tandete typu denzel,mark oh czy inne gowno,wystawiajac taki kometaz do tej fenomenalnej plyty liama podtwierdziles tylko ze nie masz pojecia o sztuce jaka prazentował prezentuje i mam nadzieje ze bedzie jescze dlugo prezentowal dla nas sluchacz----nie dlla ciebie----swje zaskakujace kompozycje!!!!!!!!!!!!!!!!
19 października 2007 o 18:52:32
pozdrowienia z gdanska!!!!!!!