Przeczytane - Szachista

30 marca 2006, 14:45:54
Taaak, to stara książką o jeszcze starszych czasach, autorstwa Waldemara Łysiaka. Podobno bardzo znana pozycja. Jako, że historia Polski raczej nie interesuje omijałem tego typu pozycje szerokim łukiem. No i niesłusznie. Pozycja niesamowicie ciekawa, zwłaszcza, że świetnie napisana - jest to po prostu książka przygodowa osadzona w realiach początku 19 wieku w Polsce - okresie wojen napoleońskich. Czyta się to jednym tchem, śledząc burzliwe przygody głównego bohatera, aż do wspaniałego finału - ciężko się oderwać. Polecam wszystkim fanom Kodu Leonarda da Vinci!!

Thomas Fehlmann - Good Fridge (Flowing: Ninezeronineight)

28 marca 2006, 11:31:55
Płyta zbierająca różne stare nagrania Fehlmanna (ale niepublikowane wcześniej - właściwie to jego debiutancki album), chociaż robiąca wrażenie całości - utwory łączą się ze sobą i są bardzo spójne. W sumie czasami całkiem przyjemne granie (Superfruhstuck, Dingo, Schizophrenia, Cuddle), czasem mroczne (Zauberwort, Luster), ogólnie nawet niezłe. Zaltuje Orbem momentami (Teufel), ale poza tym to typowo Fehlmannowe granie - bardzo elektroniczne, dziwne, jakby lekko zamglone brzmienie... Raczej inne od tego co Pan TF proponuje obecnie - bardziej "wesołe".

Zmarł Stanisław Lem

27 marca 2006, 16:36:45
Jeden z moich ulubionych pisarzy... Takie dzieła jak Eden, Fiasko czy Opowieści o Pilocie Pirksie są jednymi z moich ulubionych książek (za Solaris jakoś nie przepadam). Muszę jeszcze nadrobić zaległości i przeczytać Astronautów.

Ciemnogród za progiem

27 marca 2006, 14:00:39
Wczoraj odbyliśmy z żoną wizytę u naszych sąsiadów. Mili ludzie, chociaż sąsiad cokolwiek dziwny. Ale nic to. Za to zaszokował nas strasznie swoimi poglądami na świat. Pomijam to, że miał skrajnie szowinistyczne - kobieta ma być w domu, wychowywać dzieci, gotować obiady itp. To nic. Gorzej, że uznał iż homoseksualiści nie istnieją!! Wg niego nie ma czegoś takiego, miłość między przedstawicielami tej samej płci nie istnieje (a jeżeli już, to częściej między kobietami niż mężczyznami), w skrajnych przypadkach (wg niego mniej niż promil) chodzi tylko o seks. Ciekawe ludzie mają poglądy (i klapki na oczach).

Vangelis - Voices

27 marca 2006, 10:43:04
Ta płyta to typowe granie Vangelisowe, ale jak kogoś razi patetyczny ton klawiszy i chóru, to raczej go odrzuci. Osobiście podobają mi się dwa kawałki: Echoes ze świetnie przerobionym tematem głównym przewijającym się przez całą płytę (w utworze Voices śpiewanym przez chór, w Echoes granym przez fortepian i później jeszcze powtórzonym w P.S.) oraz fajnymi pseudo-smyczkami; drugi to genialnie zaśpiewany przez Stinę Nordenstam Ask the Mountains - cudownie bajkowy utwór. A reszta też jest przyjemna, ale trzeba to lubić.

Panie Sankowski, słuchaj Pan płyt, które recenzujesz

26 marca 2006, 13:06:02
W piątkowej Gazecie Wyborczej znalazła się recenzja płyty Prince'a 3121 autorstwa Roberta Sankowskiego (jak pisywał do Tylko Rocka to bardzo go lubiłem. GW go zmieniła). Bardzo się wkurzyłem, kiedy przeczytałem, że utwory 3121 i Black Sweat porażają głębokim basem. Akurat tak się składa, że w tych utworach bas w ogóle się nie pojawia (motyw często stosowany przez Prince'a, np. w słynnym When Doves Cry basu także nie ma - niskie tony uzupełnia głęboka stopa perkusji). Wygląda na to, że pan recenzent posłuchał płyty bardzo po łebkach. Wiem, czepiam się szczegółów, ale mimo wszystko nie tego oczekuje się od poważnej gazety.

Przeczytane - Rozwód ostateczny

24 marca 2006, 12:02:48
Pod tym tytułem kryje się mała książeczka napisana przez Clive'a Staplesa Lewisa - znanego głównie jako autora Opowieści z Narnii i przyjaźni z J.R.R. Tolkienem. Książka jest oryginalną wizją Nieba i Piekła, albo po prostu życia po śmierci. Wizja dośc ciekawa i bardzo odbiegająca od powszechnych mniemań o tym stanie. Warto się z nią zapoznać - momentami jest dość zabawna, a przez cały czas bardzo prawdziwa - wygląda na to, że wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszej woli. Polecam - lekka lektura.

Notebooki z dyskami flashowymi nadchodzą

23 marca 2006, 13:00:02
"Samsung zaprezentował 32-gigabajtowy dysk wykorzystujący układy pamięci NAND flash.
Urządzenie koreańskiego producent zostało oficjalnie zaprezentowane we wtorek. Odwiedzający tegoroczne targi CeBIT mieli jedna okazję obejrzeć już je wcześniej w tym miesiącu.
Napęd składa się z 16 dwugigabajtowych układów. Produkcja urządzenia ma ruszyć w tym roku. Samsung ma nadzieję, iż napęd będzie bezpośrednio konkurował z miniaturowymi dyskami twardymi stosowanymi chociażby w odtwarzaczach audio. 20-gigabajtowy dysk Microdrive firmy Hitachi zostanie bowiem zaprezentowany nie wcześniej niż w 2007 roku.
W zeszłym roku Samsung zaprezentował podobny napęd, lecz o pojemności 16 GB. Promowana przez koreańskiego producenta technologia nie zostanie zbyt szybko spopularyzowana – jest ona dość droga. Obecnie 1 GB pamięci NAND flash kosztuje 30 dolarów, podczas gdy taki sam rozmiar pamięci dyskowej to około 70 centów. Wcześniej w tym tygodniu producent pamięci flash, firma Hynix, zapowiedział iż ceny chipów powinny spaść o 50 procent podczas pierwszej połowy tego roku. "


Aż miło pomarzyć: komputer w którym nie szumi twardziel, nie trzeba się obawiać, że jak się go trąci to dane ulegną skasowaniu... No i notebook może być mniejszy, lżejszy... Teraz czekam na takiego notebooka, który waży tylko co kartka papieru, nie grzeje się i nie szumi w ogóle. Może już niedługo?

Meat Beat Manifesto - ...In Dub

22 marca 2006, 10:37:39
To płyta z remiksami utworów pochodzących z płyty RUOK?. W większości przypadków dodany został dubowy feeling, nierzadko "regałowy" wokalista (np. Echo in Space Dub, Retrograde Dub), parę utworów jest nowych (np. Time Bomb Dub, Radiation Dub). Ogólnie całość została jeszcze bardziej zminimalizowana niż oryginalne wersje utworów. Nie jest źle, chociaż czasami robi się nudno (np. Happiness Supreme Dub) i niekoniecznie dubowo (Intermission Dub). Niektóre wersje nie odbiegają zbytnio od oryginałów (Spinning Round Dub), a niektóre są bardzo fajne (Caramel Dub). Ogólnie nie jest źle, chociaż oryginalna płyta jest dużo bardziej urozmaicona i ciekawsza.

Zdobycz: Yello - The Eye (digipak)

20 marca 2006, 21:13:53
Pięknie wydana, świetna płytka - pisałem o niej w mojej wkładce o Yello. Rok temu dziwiłem się mojemu kumplowi, że wybrzydza i "nie kupuje już płyt w zwykłych pudełkach, tylko najchętniej w digipakach i innych ciekawych opakowaniach". Teraz mu się nie dziwię - też bym chciał mieć wszystko w digipakach ;-) Baaaardzo ładne opadkowanie...
Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy