
Marcowy Teraz Rock. Wkładka o Depeche Mode. Jedyna płyta jaką mam. Wg nich najlepsza. Niestety wielu nie znam - raczej single. Ale ta jest bardzo dobra. Mam tylko jeden zarzut - Gore nie powinien śpiewać, strasznie mnie denerwuje jego wokal. Poza tym jest naprawdę nieźle. Nie jestem wielkim fanem Depeszów, ale na pewno przetrwali wiele. Ciekawa rzecz - od lat wielu różnych wykonawców ich remiksuje. I zauważyłem dwie prawidłowości: 1. dużo z tych, którzy remiksowali DM w latach 90. już nie nagrywa, albo bardzo sporadycznie, a DM wciąż żyje i dobrze się ma; 2. o tym co jest aktualnie na topie można się przekonać patrząc na wykonawców aktualnie remiksujących DM. Przykładowo - nowy singiel
Suffer Well. Kto robi remiksy? Tiga, Alter Ego, m83... I tak przy każdym singlu...
Ta notka została wysłana 01 marca 2006 o 22:14:22.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
01 marca 2006 o 22:16:09
nie jest to najlepsza CD depeszów, przynajmniej w moim odczuciu
Ale DM to temat rzeka przecież...
01 marca 2006 o 22:17:00
No, no, szybki komentarz
A która wg Ciebie jest najlepsza?
01 marca 2006 o 22:21:48
Jak mówie, dla mnie DM to temat rzeka. Trudno mi wybrać ulubioną ich płyte bo np A Black Celebration jest świetna tekstowo i klimatycznie, ale podobnie jest z Songs Of Faith And Deviotion. Ich pierwszy LP jest doskonałym przykładem kiczowatej elektroniki, ale jednak jest to debiut sympatyczny.
Inna sprawa że moge podać dwa albumy które uważam za porażki w dorobku DM: A Broken Flame i większość Excitera(owszem kawałkó da sięsłuchać, ale nie mają tego czegoś
A remixy ich singli są jednymi z lepszych remiksów z jakimi się spotkałam. Mają oni szczęście do remixerów, oj maja..
02 marca 2006 o 07:37:21
Frame, oczywiście.
Z ich najlepszych albumów to oczywiście Violator, zaraz potem Violator. No, niech będzie jeszcze Violator
02 marca 2006 o 11:11:09
Violator to niewatpliwie apogeum twórczości Depeche Mode. Genialny zespół producentów, utwory, z których niemal każdy mógłby być singlem, genialne remixy z singli z tego okresu. Jak dla mnie też Gahan osiągnął szczyt możliwości wokalnych, do których już nigdy później nie był w stanie wrócić.
14 marca 2006 o 15:47:35
Ja lubię "Black celebration", zapoznawałem się od "Ultry"- tą także lubię... "Music for the masses" i "Songs of faith and devotion"- jestem pod dużym wrażeniem.