Vangelis - Voices

Ta płyta to typowe granie Vangelisowe, ale jak kogoś razi patetyczny ton klawiszy i chóru, to raczej go odrzuci. Osobiście podobają mi się dwa kawałki: Echoes ze świetnie przerobionym tematem głównym przewijającym się przez całą płytę (w utworze Voices śpiewanym przez chór, w Echoes granym przez fortepian i później jeszcze powtórzonym w P.S.) oraz fajnymi pseudo-smyczkami; drugi to genialnie zaśpiewany przez Stinę Nordenstam Ask the Mountains - cudownie bajkowy utwór. A reszta też jest przyjemna, ale trzeba to lubić.

Komentarze do notki Vangelis - Voices

  1. Fipaj powiedział(a):

    Vangelis to jeden z moich ulubionych artystów, a Voices to majstersztyk.

    BTW. Podobno facet nie umie nut czytać

  2. ffreak powiedział(a):

    Jeszcze ktoś w to uwierzy i pójdzie dalej rozgłaszać, więc zawczasu się uśmiechnę.. ;)

  3. Fipaj powiedział(a):

    Tu się przy tym miałem uśmiechnąć, ale to cytat z Wikipedii, o ile pamiętam ;-)
    ----
    Może już się nauczył :D
    ----
    znalazłem: "w ciągu swojej kariery nie zdobył formalnej wiedzy na temat notacji muzycznej". from wikipedia.

    ha! :D

Dodaj komentarz: