Global Communication - Remotion

Jakoś w te święta miałem ambientowy nastrój. Odświeżyłem sobie jeden z lepszych albumów ambientowych jakie znam: Global Communication - Remotion. Zespół GC istniał krótko, nagrał tylko dwie płyty: 76'14 z roku 1994 i właśnie omawianą, z 1995 roku, zawierającą wyłącznie remiksy dokonane przez GC dla innych artystów. I właśnie z remiksów GC słynął - bardzo ładnych, pełnych długich dźwięków, prawie zawsze ambientowych. O dziwo, momentami mocno przypominających dokonania Jarre'a i Vangelisa. Utworów jest tylko 7, ale za to są baaardzo długie, baaardzo ambientowe i po prostu piękne. Czasami jest bardzo łagodnie (remiksy Chapterhouse), czasami lekko jazzowo (Warp 69), czasami można usłyszeć skrzypce (Jon Anderson), albo melodie rodem z Blade Runnera (The Grid). Szczególnie doskonały jest utwór ostatni - remiks Nav Katze. Bardzo długi, 15-minutowy, przez pierwszą część utworu powoli rozwijaja się, potem wchodzi perkusja i nabija fajny rytm aż do końca. A człowiek nawet nie zauważa, kiedy mija ten kwadrans... Cacko. Absolutne.

Komentarze do notki Global Communication - Remotion

  1. Bechlegor powiedział(a):

    Dwie, a nie trzy płytki? Jest chyba jeszcze "Pentamerous Metamorphosis"/

    Pozdrawiam

  2. marcolphus powiedział(a):

    No, nie zgodzę się. Pentamerous Metamorphosis to raczej remiksy (w końcu na Remotion są dwa utwory z tamtej płytki).

Dodaj komentarz: