Funk D'Void - Dos

Płyta Szkota/Szweda, który chciałby być Hiszpanem... Tytuł zapewne podniecający dla komputerowych geeków, ale to nie skrót od znanego systemu operacyjnego, lecz hiszpańskie słowo oznaczające "dwa" - bo to już druga płyta tego wykonawcy. Funk D'Void znany jest przede wszystkim z doskonałych remiksów (zrobionych m.in. dla Underworld, Laurenta Garnier, New Order, Slam, The Scumfrog czy Kena Ishii). Na swojej płycie prezentuje on przede wszystkim swoje bardzo charakterystyczne brzmienie - klawisze prawie jak z czasów komputerów 8-bitowych, dużo rozlanych dźwięków, ładnych melodyjek, a do tego mocne house'we beaty. Na płycie znajdziemy kilka typowo Funk D'Voidowych house'ów (np. Obrigado, Magnolia czy Ninety Nine-Two), jeden kawałek jest dość ostry (Diabla), jeden bardzo łagodny (Sketch of Spain, notabene przeróbka, ale nie pamiętam kogo, chyba to jakiś standard jazzowy), reszta bardzo przyjemna (Desperado, My Adidas, The Loquita). Są tylko trzy zgrzyty: utwór pierwszy, Barnabeats - bardzo fajny, ale całkowicie nie pasujący na początek płyty - to właściwie prawie same beaty ze szczątkowym basem; To Ya Waistline - baaaardzo nudny i beznadziejny house; no i całość właściwie jest lekko nudnawa - za dużo tego. Ale za to bardzo wiosenna i dobrze poprawia nastrój. Można spróbować.

Komentarze do notki Funk D'Void - Dos

Dodaj komentarz: