
Tak jakoś mnie wzięło dzisiaj na metal. Oto płyta metalowa, baaardzo szybka momentami i matematycznie doskonała. Riffy są błyskawiczne, a stopa perkusji małpuje je wiernie. Perkusista chyba był obdarzony trzema nogami. Conajmniej trzema. A poważnie - płyta dobra, właściwie mocno industrialna, wokalista albo śpiewa czysto, albo krzyczy (na szczęście do growlingu mu daleko). Kompozycje są ciekawe, urozmaicone, nawet czasami zaskakująco mało metalowe (
A Therapy for Pain, Dog Day Sunrise, Replica). Ogólnie niezła jatka, tzn. jazda.
Ta notka została wysłana 21 maja 2006 o 15:34:23.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
21 maja 2006 o 16:51:07
Fantastyczna płyta, z późniejszą "Remanufacture", no i z G/Z/R z Bellem na wokalu, stanowiły podstawowy zestaw dzienny przez długi czas.
22 maja 2006 o 05:19:50
Rany, ile to juz lat temu... stare - ale jare! A jeszcze niesławny Carmageddon ma to jako audio tracks, he he...