29 czerwca 2006, 09:36:51
Moja żona się strasznie napaliła na ten film. Sam oglądałem go jakieś 10 lat temu i wtedy zrobił na mnie większe wrażenie. Teraz raziło mnie wiele rzeczy: nudne dialogi (a raczej monologi Pacino), ogromniasty patos w końcówce, scena tańczenia tanga raczej taka sobie, scena jeżdżenia Ferrari też jakaś taka krótka. Chociaż było parę fajnych scen (zwłaszcza ostatnia, z dzieciakami). No i Phillip S. Hoffman w roli kolegi O'Connella - świetny i bardzo wiarygodny.
Kategoria: Film | 3 komentarze »
27 czerwca 2006, 10:51:16
Jakiś czas temu padło hasło u nas w firmie, że będzie sprawdzana legalność oprogramowania zainstalowanego na naszych komputerach. Oczywiście szybko pozbyłem się paru nie-do-końca-legalnych programów typu IrfanView (nie można używać za darmo w firmie) czy shareware'owego Total Commandera i czekałem. Czekałem bardzo ciekaw jak takie sprawdzanie będzie wyglądać (nigdy tego nie widziałem). Oczekiwałem gościa, który zainstaluje jakiś program sprawdzający legalność oprogramowania.
No i się doczekałem: przyszedł koleś z pendrive'm, uruchomił z niego program AIDA32, zapisał wyniki programu na pendrive'ie i poszedł. Dla niewtajemniczonych - program AIDA32 służy jedynie do celów informacyjnych - mówi jaki masz procesor, płytę główną, jakie sterowniki, a także jakie masz zainstalowane programy. Po prostu śmiech na sali. Równie dobrze mógłby używać paru nielegalnych programów dostepnych w postaci zzipowanej (a nie instalacyjnej) i nie przejmować się niczym. Żenada.
Kategoria: Komputery | 8 komentarzy »
25 czerwca 2006, 09:18:16
.jpg)
Debiutancki album kapeli powstałej po odejściu Maksa Cavalery z Sepultury. Płyta z 1998 roku, wydana 2 lata po rewelacyjnej płycie
Sepultury Roots. Jest to bezpośrednia kontynuacja pomysłów zawartych na
Roots. Płyta po prostu świetna!! Pełna tribalowych patentów (dla niewtajemniczonych: do metalowo-rockowych brzmień dorzucono mnóstwo brzmień wprost z dżungli amazońskiej - Cavalera uczył się muzyki od rdzennych Indian wciaż żyjących w Brazylii). Co tu mamy: ciekawe rytmy różnych instrumentów perkusyjnych, ciekawe riffy, ostre rytmy, doskonałą grę perkusji... Całość jest bardzo spójna, urozmaicona i nie nudzi nawet przez tę godzinę. A co mnie zachwyca osobiście: genialne tytuły niektóych kawałków -
Karmageddon (super!!),
The Song Remains Insane (genialne w swojej prostocie),
Fire, Soulfly czy
No. Prosto i do przodu. Świetna rzecz na lato.
Kategoria: Rock i Metal | 3 komentarze »
23 czerwca 2006, 12:31:45

To dwupłytowy zbiór remiksów: na pierwszej płycie mamy obcych wykonawców w remiksach Alter Ego, a na drugiej utwory Alter Ego w obcych remiksach. Obie płyty wypadają bardzo blado. Pierwsza: ciekawe są tylko Spektrum, Solvent i Riton. Reszta jest jakaś taka całkiem bez wyrazu - nudnawa, nieciekawa... Druga płyta: niestety, remikserzy też się zbytnio nie popisali - Villalobos i LoSoul okropnie przynudzają, Ewan Pearson i Robag Wruhme też nic ciekawego od siebie nie dodali, a reszta też jest beznadziejna. Strata czasu.
Kategoria: Elektronika | 1 komentarz »
23 czerwca 2006, 12:26:58

To zbiór remiksów, wcześniej dostępnych w większości na różnych singlach. Ale jest też parę nowych pozycji. Całość wypada całkiem nieźle - jest różnorodnie, ciekawie, wielogatunkowo, chociaż słuchanie po raz czwarty tego samego refrenu
Black History Month może trochę nudzić. Ogólnie najlepiej wypadają: 2 kawałki samego DFA1979 (nie remiksy), remiks Erola Alkana (doskonały), remiks Alana Braze & Freda Falke (świetny, zwłaszcza refren, kiedy DFA1979 brzmi jak zwykły popowy wykonawca), niezły jest też remiks Dahlbacka i remiks Marczecha Makuziaka. Reszta nie wyskakuje powyżej przeciętnej.
Kategoria: Elektronika | Dodaj komentarz »
22 czerwca 2006, 13:21:40
Tak popatrzyłem na wpisy o polskich wykonawcach na
Discogs, no i trochę się załamałem - prawie w ogóle nie ma tam polskich wykonawców. Niestety, nie do końca mnie to dziwi - polskie zespoły zawsze cierpiały na tę przypadłość. Nikogo w Polsce chyba nie interesuje jakie płyty wydał ich ulubiony wykonawca - wystarczy mieć 2 ostatnie, a to, że kapela wydała 10 płyt na przestrzeni 15 lat? Kogo to obchodzi...
Inną sprawą jest jeszcze to, że wielu płyt z lat 80. i 90. po prostu nie można nigdzie dostać. Albo nie zostały wydane na CD, albo są problemy z prawami autorskimi. Co za pech...
W związku z powyższym zdecydowałem się dopisać wszelkie informacje o zespołach Voo Voo, Lecha Janerki, Homo Twist i innych, których dokładne dyskografie kiedyś prowadziłem. Będzie trochę roboty...
Kategoria: Muzyka | Dodaj komentarz »
22 czerwca 2006, 08:51:36

Okropne nudy!!! Niestety, raczej mam alergię na cały nurt nu-jazzowy (a na jazz w większości także). Niby grają ambitnie i z zaangażowaniem, ale całość powoduje u mnie tylko nerwową wysypkę. Nie podoba mi się wcale. Czemu Polacy muszą grać albo jazz, albo muzykę konkretną i z tego słyną na świecie, a nie potrafią zagrać czegoś prostego i zwykłego, a zarazem ciekawego??
Kategoria: Pop, jazz i inne | 7 komentarzy »
20 czerwca 2006, 11:30:02
- Halo? Poproszy panią zamniejscowy, Lubartów 33.... Czy co? Nie ‘Czy’ pytajne tylko ‘Trzy’ wzięte liczebniczo... Taa, mój numer 333... Już jest połączenie? Dziękuje ślicznie... Halo? Halo? HALO???
- Haloo....
- Kuba?
- Kto mówi?
- Ale czy Kuba?
- Ale KTO mówi?
- Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba?
- Jaki Kuba?
- Goldberg...
- A jeżeli Kuba to kto mówi?
- Rappaport!
- BINIEK???
- TAK!!
- Tu Kuba...
- Goldberg ?
- Tak.
- Co jest?
- Jest interes do zrobienia...
- Interes? Ile można stracić?
- Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz ile można zarobić!
- Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba mieć żeby ryzykować w razie że się straci.
- Niewiele... dwa, trzy tysiące masz?
- Mam mieć. Co jest?
- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora...
- A co jej jest?
- Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary...
- Cooo?
- Nie gotówkę, tylko połowę na reszte zwolnienie od protestu. Jassne?
- Oczywiście że rozumiem.
- No !
- Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzioneła ducha?
- W tym sęk...
- Co?
- Sęk!!
- Kto??
- SĘK !!!
- Nic nie rozumiem
- Deska, w szrodku sęk!
- Jaka deska?
- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk.
- Kto ma drzewo? LUTMANN???
- Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakturę, a drzewo jest z lasu. Sie ścina, sie rżnie na deski, jest deska, jest sęk.
- A gdzie jest ten las?
- Jaki las ?
- No że wspominałeś
- Co Ciebie obchodzi nagle ? W puszczy Białowieszczanskiej jest las! Rosną stuletnie drzewa, sie ścina, sie rżnie, jest deska, jest sęk !
- A kto ma ten las?
- Kuba, o co Ciebie iidzie ? NIKT!
- To można kupić?
- Tę manufakturę?
- Nie, ten tartak...
- Jaki tartak, do cholery?
- No ten co sam mówiłeś, że się ścina i się rżnie...
- Kuba, odczep się, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji !
- A ona sprzeda ?
- Co ?!
- Ten tartak
- Kuba, przecież... Jaki tartak do cholery ?!
- No że się ścina i się rżnie..
- Kuba!... Że mnie coś podkusiło powiedzieć jego ten sęk... Kuba, ja cofam ten sęk. Ja cofam wszystkie sęki na świecie !
- Co ?
- Sęk.
- Który ?
- Że pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychów. TO JA JEGO COFAM !!!
- W Kurierze Warszawskim ? To było ogłoszenie ?
- Jakie ogłoszenie ?
- No że on sprzedaje
- KTO ???
- No ten, co pisze, że parceluje ten las. Słuchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymał dla siebie.
- Kuba... Po co tobie ten tartak ?... Złaź z tego tartaka!!!
- No wiesz, Rappaport, że ja Ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes ???
- Kuba...
- Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daje dwa tysiące na las. To kto inny bedzie miał tartak, tak? Będzie mnie dyktował ceny? Będe jego dawał zarabiać na rżnięcie? To gdzie jest LOGIKA ?... To wolę kupić ten tartak! Mam rację?
- Teoretycznie tak... Tylko że mię coś podkusiło. Staropolszczyzne sie mnie zachciało. Sęk, sęk, równie dobrze mogłem powiedzieć, ja wiem... - tu leży pies pochowany...
- ...piees?
- PIES!
- Piesek! Jaka rasa?
- Szlag mnie trafi...
- Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew ? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa... No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko bron Boże jajnik! A to jest - jaka rasa?
- Jaka rasa?... NORDYCKA, psiakrew odczep się od tego zwierzęcia, nieszczęście ty moje!
- Słuchaj, Binieku, dwa tysiące za psa? Ja moge dać... trzydzieści złotych. Duży piesek?
- OLBRZYMIE BYDLE!!! [słyszy telefonistkę] Złociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczkę, Kuba, ta rozmowa za chwilę będzie kosztowała czterdzieści dwa złote!
- No co to znaczy czterdzieści dwa złote, jak się kupuje i las, i tartak, i psa...
- Wiesz co ja ciebie powiem? Ty wez sobie ten las za darmo...
- A tartak?
- A TAR.... A tartak to ty sobie weź tyż za darmo...
- A pies?
- A pies?... A pies ci mordę lizał!!!!!!!!!!!!!!!
Kategoria: Ogólne | 4 komentarze »
19 czerwca 2006, 09:32:10
Długi weekend sprzyjał czytaniu książek. Łyknąłem kolejne dwa tomy cyklu
Fundacja Asimova. Trzeci tom, czyli
Druga Fundacja, jest lepszy od dwóch poprzednich - więcej akcji, ciekawsze postacie - ogólnie lepiej. Bardzo zaskakująca końcówka. Natomiast tom czwarty jest chyba najlepszy ze wszystkich (razem z tomem piątym). Napisany ponad 20 lat później niż poprzednie trzy jest całkiem inny - bardziej skupia się na przygodach jednostek, niż na rozwoju świata (chociaż oczywiście, autor nie zapomina o tym). Te dwa tomy bardziej przypominają
Diunę. W każdym razie cykl zakończony - tom piąty
czytałem już wcześniej, a kolejne dwa tomy opowiadają o początkach fundacji - co, prawdę mówiąc, nie pociąga mnie za bardzo. Chyba, że się mylę...
Kategoria: Książki | Dodaj komentarz »
14 czerwca 2006, 09:49:08
Na poprzednim wpisie muszę na razie zakończyć przegląd płyt "młodych gniewnych" - czyli ciekawych twórców, którzy wypłynęli w ostatnich latach i zdobyli szacunek mas. Po pierwsze jutro wyjeżdżam na długi weekend i nie będę miał dostępu do jakiegokolwiek komputera, o Internecie nie mówiąc, a po drugie - trochę mi brakło konceptu, kogo by tutaj jeszcze opisać. Niby parę nazw przychodzi mi na myśl (np. VHS or Beta czy Soulwax), ale na razie muszę sobie jeszcze trochę posłuchać tego, co już mam - do niektórych pozycji naprawdę warto wrócić. Ale jeżeli macie jakieś pomysły, to śmiało (tylko bez tych nowych dance-rockowych badziewiów typu Franz Ferdinand, The Bravery czy The Kills). Najlepiej coś elektronicznego i coś, co dopiero niedawno pojawiło się na rynku (ale dobrym rockiem też nie pogardzę).
Kategoria: Muzyka | 3 komentarze »