Beck - Guerolito
No, mógł sobie Beck darować tę płytę z remiksami. Guero nie dorównuje ani Midnite Vultures ani nawet Odelay, choć nie jest złe. Natomiast remiksy są po prostu w większości beznadziejne. Dużo hip-hopu (i to strasznie badziewnego) albo po prostu jakichś dziwactw (np. remiks Homelife czy Octet). Na wyróżnienie zasługują tylko: remiks Air - fajny, choć poniżej ich możliwości; Mario C - baaardzo fajny, ze świetną perkusją pod koniec; 8-bit - doskonały, a la C64, Spectrum czy Atari - muzyka 8-bitowa po prostu; Superthriller - przyjemny, spokojny; Boards of Canada - ładny choć smutny. Resztę do piachu. Aha, fajny jest jeszcze bonusowy kawałek Clap Hands - nawet bardzo fajny, szkoda, że nie wszedł na Guero.Żeby było ciekawiej, na różnych promówkach okołopłytowych pojawiło się parę lepszych remiksów np. bardzo wesołe elektro South Rakkas Crew, przyjemny remiks Royksopp, genialny, jeszcze bardziej komputerowy remiks Paza czy mroczny i spokojny remiks Dntel.

02 czerwca 2006 o 20:29:59
imo płyta w całości praktycznie do piachu. zbędna. może nie zła ale właśnie zbędna.
03 czerwca 2006 o 09:04:15
Bardzo dobrze gadasz: zbędna.