Bjork - Post
Przesłuchane w drodze do pracy, a z powrotem już będą współczesne rzeczy...To zdecydowanie najlepsza płyta Bjork. Bardzo urozmaicona, ale zaraz spójna. Wielu wspaniałych gości (np. Tricky, Graham Massey), doskonałe kompozycje, świetne brzmienia. Klimat zdecydowanie bardziej mroczny i ostrzejszy niż na Debut. Możemy posłuchać np. trip-hopu (Army of Me, Enjoy), elektronicznych, prawie ambientowych ballad (Possibly Maybe, Headphones, Cover Me), muzyki lounge (It's Oh So Quiet), oraz wielu innych wspaniałości (jak "szybka" ballada Hyperballad, lekko jazzowe The Modern Things, orkiestrowe Isobel i You've Been Flirting Again czy prawie house'owe I Miss You). Cudeńko.

03 czerwca 2006 o 11:04:38
Jak dla mnie Medulla to jest to.
03 czerwca 2006 o 11:33:11
Jak dla mnie Medulla to okropny, niesłuchalny syf.
03 czerwca 2006 o 11:34:09
Dla mnie cudowna kakofonia.
09 grudnia 2007 o 20:40:28
hmmm...co kto lubi...jak dla mnie "Post" to najsłabsza płyta Bjork (a, sory! na śmierć zapomniałem o "Volcie"!) - a więc: jedna ze słabszych. niektóre kawałki wpadają w ucho i to wszystko. muzycznie może i niezła, ale jak na Bjork zdecydowanie mało ambitna. najlepsza? oczywiście "Medulla"!