
Że też chciało mi się powrócić do brzmień typu Depeche Mode czy Front 242. No, ale wszystko przez "Teraz Rock" i płytkę załączoną do majowego numeru pisma. Znalazł się tam kawałek
Ritual Noise i zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie (świetny beat, fajny refren). Niestety płyta już takiego wrażenia nie robi. Oprócz wspomnianego już pierwszego singla, reszta kawałków jest dość słaba. Wyróżniają się tylko:
Pulse - fajne brzmienia, momentami słychać nawet trochę kwasu (czyli Rolanda 303);
Greater than the Sun - świetna, podniosła muza, mocno zajeżdżająca Depeszami;
Spindrift - fajny, motoryczny kawałek na koniec. Reszta jest albo strasznie ckliwa (
Happy Man), albo po prostu nijaka (
Brave New World, 20 Hz). Ogólnie - rozczarowanie.
Ta notka została wysłana 08 czerwca 2006 o 13:05:54.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
13 czerwca 2006 o 12:20:36
Covenant wystąpi na festivalu Gothic Festival 2006 w Łodzi 2 września. Polecam ich wcześniejszą płytę Northern Light. Dla mnie mistrzostwo świata :)...Call The Ship To Port
27 stycznia 2007 o 18:02:43
Northern Light i United states Of Mind to najlepsze co chłopaki wydali, są to moje najlepsze elektroniczne albumy!!!!!!!!!!!!!!!!!!