Soulfly - Soulfly

Debiutancki album kapeli powstałej po odejściu Maksa Cavalery z Sepultury. Płyta z 1998 roku, wydana 2 lata po rewelacyjnej płycie Sepultury Roots. Jest to bezpośrednia kontynuacja pomysłów zawartych na Roots. Płyta po prostu świetna!! Pełna tribalowych patentów (dla niewtajemniczonych: do metalowo-rockowych brzmień dorzucono mnóstwo brzmień wprost z dżungli amazońskiej - Cavalera uczył się muzyki od rdzennych Indian wciaż żyjących w Brazylii). Co tu mamy: ciekawe rytmy różnych instrumentów perkusyjnych, ciekawe riffy, ostre rytmy, doskonałą grę perkusji... Całość jest bardzo spójna, urozmaicona i nie nudzi nawet przez tę godzinę. A co mnie zachwyca osobiście: genialne tytuły niektóych kawałków - Karmageddon (super!!), The Song Remains Insane (genialne w swojej prostocie), Fire, Soulfly czy No. Prosto i do przodu. Świetna rzecz na lato.

Komentarze do notki Soulfly - Soulfly

  1. rozbit powiedział(a):

    i tak Dark Ages miazdzy suty przez pleci i posypuje solą rany;p

  2. corn powiedział(a):

    Umbabarauma,
    ten album jest genialny!

  3. nie-zobacze-dzis-ksiezyca.blog powiedział(a):

    Z zainteresowaniem czytam, co do notki 'Sęk' - uwielbiam ten kabaret, poza tym post o Depeche Mode - trafne spostrzeżenie, Timo Mass zabawiał ludzi również przed koncertem DM w Warszawie. Będę czytać , pozdrawiam :)

Dodaj komentarz: