Porcupine Tree - Signify (deluxe 2cd remastered digipak)

31 lipca 2006, 09:11:58
Przepiękne wydanie płyty - podwójny digipak, śliczny design, doskonale wygląda na półce. A że wszystkie remastery PT są wydane w ten sam sposób, to na myśl, jak pięknie wyglądałaby półka zawierająca po kolei Voyage 34, Up the Downstair, The Sky Moves Sideways, Signify, Coma Divine i Stars Die - The Delirium Years 1991-1997 cieknie mi ślinka...

Płyta Signify to moim zdaniem najlepsze dokonanie PT. W stosunku do poprzednich płyt utwory stały się krótsze, bardziej zwarte, momentami bardziej piosenkowe. Ale i tak tworzą doskonałą całość. Mamy tutaj trochę czadu (Signify, Sever, Idiot Prayer), piękne ballady (Every Home is Wired, Dark Matter), niesamowity, dwuczęściowy kawałek Waiting (jedyny singiel z płyty), utwory, które powstały w wyniku improwizacji (Idiot Prayer, Intermediate Jesus), sporo ambientu ("Light Mass Prayers", Pagan, Bornlivedie) oraz jeden zgrzyt - beznadziejną, nudną, podniosłą balladkę The Sleep of No Dreaming. Całość jest mroczna, piękna i doskonała. Ale najlepsze jest dalej...

Remaster Signify zawiera drugą płytę - Insignificance - zbiór różnych utworów: odrzutów i wersji demo. I jest znakomita, nawet lepsza od Signify!! W każdym razie mnie bardziej się podoba. Są tu cudowne ballady (Wake as Gun, Nine Cats (acoustic version)), ciekawe improwizacje (Hallogallo, Dark Origins, Neural Rust), całkiem inne wersje Signify i Waiting, dość podobna do wersji płytowej Sever Tomorrow i jedyny "wesoły" kawałek Smiling Not Smiling - osobiście trochę przywodzący mi na myśl dokonania Jethro Tull. Tej płyty słucham częściej niż podstawowej...

Cudowne Underworld'owe wieści zaraz z rana

28 lipca 2006, 09:54:47
Super informacja dla fanów Underworld. 5 winyli z niepublikowanymi wcześniej remiksami - na razie będą dostępne jedynie w Japonii. Więcej info na forum dirty.org. Już nie mogę się doczekać...

The Police - Outlandos d'Amour

27 lipca 2006, 12:01:40
Pierwsza płyta The Police. Podoba mi się najbardziej - jest taka jakaś surowa, prosta, a zarazem urozmaicona. Dużo tu elementów reggae (Roxanne, Masako Tanga, Hole in My Life), fajnych melodii (Can't Stand Losing You, Be My Girl-Sally, Next to You), sporo solówek gitarowych, sekcja gra bardzo ciekawie... Jedynie kawałek Born in the 50's nie pasuje do całości - słaby kawałek. Całość bardzo udana.

No i jeszcze jedna refleksja przychodzi mi na myśl - Waglewski i Janerka na swoich pierwszych płytach mocno inspirowali się The Police...

Future Sound of London - Papua New Guinea Translations

26 lipca 2006, 08:11:32
Po czteroletniej nieobecności, nagle, w 2001 roku, ukazała się nowa płyta FSOL. A właściwie to nie do końca: ni to płyta, ni to singiel... A poza tym brzmienie FSOLa całkowicie niepodobne do poprzednich dokonań. W każdym razie wyszło im coś niesamowicie oryginalnego i frapującego. Brzmienie jest nowoczesne, kompozycje długie (momentami za długie - Papsico), nie połączone ze sobą. Oczywiście, zgodnie z ideą płyty, każdy utwór nawiązuje do słynnego hitu Papua New Guinea (z samplem z Dead Can Dance - nie wiem czemu wielu ludzi upiera się, że sampel jest wzięty z utwory The Host of Seraphim, skoro jest to ewidentnie fragment utworu Dawn of the Iconoclast...). Całość jest znakomita, pełna gitar (a nawet jakby solówek), fletów, przyjemnych klawiszy, łagodnych sampli, momentami dynamiczna, momentami spokojniejsza. Miód dla uszu.

Paul Anka - Rock Swings

24 lipca 2006, 16:18:51
Kolejna płyta zawierająca swingowe przeróbki utworów rockowych i popowych (wcześniej np. The Mike Flowers Pops). Bardzo fajna płytka - możemy posłuchać utworów Nirvany, Soundgarden, Pet Shop Boys, R.E.M., Bon Jovi, Van Halen, Michael Jacksona i innych. Wszystkie utwory są bardzo dobrze przearanżowane i brzmią, jakby były nowymi kawałkami Paula Anki. Nota bene wykonawczo też są bardzo dobre (przykładowo świetne zaśpiewy w Jump) - głos Paula nie zestarzał się, albo raczej idealnie pasuje do tej konwencji.

one2zero

23 lipca 2006, 13:24:26
Ciekawy blog, z którego można ściągać w mp3 różne ciekawe muzy - głównie rockowe i często rzadkie. Interesujące.

Azerty - fajne skórki

16 lipca 2006, 12:33:35
Nie jestem wielkim zwolennikiem zmian skórek w programach, ale czasami mam na to ochotę. Najpierw zainstalowałem sobie w Windowsie temat Clearlooks, a teraz znalazłem fajne skórki dla Firefoksa i Thunderbirda - Azerty. Ładne, estetyczne, proste. Zdecydowanie polecam.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

U2 - The Joshua Tree

15 lipca 2006, 14:18:32
Nie przepadam za U2. Tak ostatnio stwierdziłem, że mógłbym wziąć wszystkie ich płyty i złożyć z nich jeden dobry album - bo na każdej płycie znajdzie się najwyżej kilka fajnych kawałków. To ulubiona płyta wielu fanów U2 - także mojej żony. Jak dla mnie to mogę z tej płyty wyróżnić tylko kilka utworów: Where the Streets Have No Name - bardzo fajny riff i klimat kawałka, Bullet the Blue Sky - doskonały, ciężka, świetna linia basu i fajne sprzężenia gitary, Exit - niezły, prawie industrialny kawałek i The Mothers of the Disappeared. Reszty mogłoby nie być (a zwłaszcza koszmarnego gniota jakim jest I Still Haven't Found What I'm Looking For). Nudy.

The Police - Synchronicity

15 lipca 2006, 13:55:08
The Police był fajnym zespołem i nagrywał fajne piosenki. Oprócz oczywiście tej jednej, która znajduje się na tej płycie - zagranej przez stacje radiowe na śmierć - czyli Every Breath You Take. Jak tylko to słyszę w różnych dziwnych wykonaniach, to mi się chce zwracać... Ale płyta jest przyzwoita. Podzielona na dwie części - pierwsza strona płyty jest dynamiczna, a druga spokojna. Na pierwszej są doskonałe dwie części Synchronicity, świetny, elektroniczny Walking in Your Footsteps czy spokojny, ale fajny O My God. Zgrzytami są jedynie wykrzyczany Mother (o dziwo, zdrowo przypominający utwory King Crimson) oraz krótki, nijaki Miss Gradenko. Na drugiej stronie mamy za to sympatyczną balladkę Wrapped Around Your Finger, lekko jazzową Tea in the Sahara oraz doskonałą, minimalistyczną piosenkę Murder by Numbers. King of Pain jest raczej smętny. Ogólnie - niezła płytka.

Ozric Tentacles - The Floor's Too Far Away

14 lipca 2006, 12:59:23
Najnowsza płyta OT, ukazuje się 18 lipca. Zdecydowanie lepsza od Spirals of Hyperspace. Widać pomogła zmiana sekcji - słychać to zwłaszcza w partiach basu - jakiś bezprogowiec, nieźle wymiatający momentami. Kompozycje ponownie są interesujące, pojawiają się fragmenty przykuwające uwagę, tj. powolny i ciężki Disdots; szybki, transowy Splat!; doskonały wstęp Bolshem, połączony z nim Armchair Journey. Całość całkiem fajna, przeszkadza tylko krótki Vedavox - OT nie powinien nagrywać krótkich utworów ;-) Fajna płyta.
Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy