Przeczytane - Arturo Perez-Reverte: Fechtmistrz

31 sierpnia 2006, 08:41:02
Świetna książka, trochę historyczna, bardzo przygodowa i sensacyjna. Świetnie napisana, trzyma w napięciu do końca (choć końcówka od pewnego momentu przewidywalna). No i akcja dzieje się w Hiszpanii - miłe klimaty.

Byłem na koncercie - Emma Kirkby

30 sierpnia 2006, 09:07:55
W piątek, w ramach festiwalu "Muzyka w Starym Krakowie" wybraliśmy się z żoną na koncert Emmy Kirkby - śpiewaczki, specjalizującej się w baroku i renesansie. Akompaniowało jej dwóch gości, jeden grał na teorbanie, a drugi na klawesynie. W sumie grali nieźle, Emma Kirkby ma świetny głos. Niestety, nie było to dla mnie. Zaczęło się rewelacyjnie, od dwóch utworów Tarquinia Meruli - bardzo ciekawe, dość monotonne, w stałym tempie (to chyba rzadkość w muzyce klasycznej), drugi przypominał dokonania Dead Can Dance. Ale potem już było dość tradycyjnie - jak dla mnie to nudno. Ale żona była zachwycona. W sumie dwie godzinki słuchania muzyki w krużgankach kościoła Augustianów.

Najlepsze polskie sitcomy

29 sierpnia 2006, 12:11:52
Jakoś tak wyszło, że lubię oglądać sitcomy amerykańskie. Wiele z nich jest po prostu bardzo fajnych (przykładowo Przyjaciele, Bill Cosby Show czy Skrzydła). Polacy też chcielby zabłysnąć na tym polu, ale jak dotąd, moim zdaniem, wyszło im to dopiero dwa razy. Oczywiście, oba seriale były na licencji amerykańskiej.

1. Lokatorzy - całkiem zabawne przygody trójki młodych ludzi wynajmujących jedno mieszkanie. Może nie najwyższych lotów, ale niezłe. W każdym razie bywało zabawne. Aha, ale dobry był na początku, bo odkąd zmieniono jedną aktorkę to zszedł na psy. Poza tym odprysk jakim są Sąsiedzi to absolutnie fatalna porażka (jak można w ogóle zatrudniać takie beztalencie jak Milowicz!!)

2. Niania - absolutnie doskonały, zapewne głównie ze względu na świetnych aktorów - duet Kot-Dygant jest nie do pobicia (jak również Ferency w roli kamerdynera). Ale również dialogi są często bardzo dobre.

Czekam obecnie na "Helę w opałach", bo pierwowzór był całkiem niezły. Zobaczymy co z tego wyszło...

Obejrzane - Dowód życia

28 sierpnia 2006, 09:36:07
Faktycznie, nic między Meg Ryan i Crowe'em nie iskrzyło. Moim zdaniem w ogóle tak jakby tego wątku nie było - może troszkę pod koniec. Najlepiej w całym filmie wypadł David Morse w roli porwanego męża, oraz misjonarz Kessler. Poza tym piękne zdjęcia i krajobrazy. A reszta taka sobie.

Mam też aparat cyfrowy

23 sierpnia 2006, 09:37:12
No i jeszcze zakupiliśmy sobie (w końcu) niezły aparat cyfrowy - Olympus MJU-600. Ładny, bardzo fajny, duży wyświetlacz, zdjęcia wychodzą super. Jeszcze nie opanowałem wszystkich jego możliwości, ale wszystko przede mną. Dużym plusem dla mnie jest to, że nie muszę nic instalować, aby zrzucić zdjęcia na dysk - po prostu jest widziany jako dyskietka. Minusem za to jest mała pamięć - tylko 8 MB. Na szczęście można spokojnie dołożyć dodatkową kartę. Miodzio.

Mam nowy telefon

23 sierpnia 2006, 09:29:12
W związku ze zmianą operatora postanowiłem dokupić także nowy telefon (za 1 zł, więc wyboru dużego nie było). Jest nim Motorola C261. Całkiem przyjemny telefonik, chociaż ma taką dziwną funkcję - nie można go podpiąć do komputera - po prostu nie ma takiego złącza. A szkoda, bo nawet niezłe zdjęcia robi. Poza tym ma też sporo wad, ale w sumie nie ma co narzekać - ładnie wygląda i ma świetny ekran. Więcej mi nie potrzeba na razie.

Obejrzane - Pierwszy milion

21 sierpnia 2006, 09:17:49
Bardzo głupawy polski film o polskim biznesie. Niestety, obawiam się też, że prawdziwy. Najgorsze było to, że w miarę oglądania nie czułem sympatii do głównych bohaterów, lecz wręcz przeciwnie - coraz większe obrzydzenie. Oczywiście polski film nie może się obyć bez kupy wulgaryzmów, nie tylko słownych. Jedyny ciekawy akcent to Szymon Bobrowski z długimi włosami. Naprawdę jedyny.

Niepublikowany teledysk Nine Inch Nails - The Day the World Went Away

19 sierpnia 2006, 09:26:37
Ten klip można znaleźć wyłącznie w ukrytych opcjach na DVD "And All That Could Have Been". Ciekawostką jest fakt, że został on stworzony przez grupę Tomato, od lat odpowiedzialną za oprawę graficzną i wizualną zespołu Underworld. Jaki ten świat mały...

Iommi - Fused

18 sierpnia 2006, 07:44:48
Płyta nagrana przez dwóch przyjaciół - Tony'ego Iommi'ego oraz Glenna Hughesa. Płyta z 2005 roku, brzmi bardzo nowocześnie, świetna produkcja, niezłe riffy. Nawet niezła, momentami mocno przypominająca Soundgarden z okresu płyty Badmotofinger. Wady są dwie: lekko przestarzałe refreny - utwór jedzie fajnym riffem, przy zwrotkach jest ok, ale refren jest jakiś taki... badziewny. Ale na szczęście rzadko. Druga wada to duże podobieństwo wszystkich utworów. Wszystkie kawałki są dość powolne, riffy ciężkie - trudno czasami odróżnić je od siebie. Wyróżnia się np. Resolution Song, bo zaczyna się jak metalowa ballada. Ale w sumie słucha się tego przyzwoicie.

Archive - You All Look Same to Me

18 sierpnia 2006, 07:40:25
Początek płyty brzmi jak stare ballady Pink Floyd (typu A Pillow of Winds). Ale potem robi się już bardziej nowocześnie. Ogólnie Archive to zespół grający dość spokojne utwory (podobno zaczynali od grania trip-hopu), czasami ładne balladki, ale czasami też dość energiczne kawałki, raczej elektroniczne, choć z dużą ilością gitar - najczęściej akustycznych. Dwa utwory mają ponad 15 minut - Again, zaczynający płytę, niby łagodna ballada, ale kilka razy zmieniający nastrój - ogólnie trochę nudnawy, zdecydowanie za długi. Drugi długaśny kawałek to Finding It So Hard - oparty na mocnym, prawie drum'n'bass'owym rytmie, ciekawszy, momentami lekko patetyczny, momentami przypominający lekko dokonania Nine Inch Nails. Na wyróżnienie zasługują też: rewelacyjny Numb, zaczynający się cichutko i powoli narastający; niezły, długaśny Fool z kobiecym wokalem. Reszta to różne, smutne balladki. Niezły album.
Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy