
Całkiem niezła płyta jazz-rockowa. Co prawda pierwsze trzy utwory są lekko nudnawe momentami (zwłaszcza te solowe popisy Cobhama), ale za to trzy ostatnie są naprawdę super. Szczególnie zwracam uwagę na utwór
Stratus - fani Massive Attack powinni od razu się nim zainteresować - otóż linia basu z tego kawałka została wykorzystana w utworze
Safe from Harm - rozpoczynającym płytę
Blue Lines (Cobham jest zresztą wymieniony jako współautor). W tym długaśnym kawałki mamy mnóstwo solówek - gitarowych i klawiszowych, a całość właśnie oparta na motorycznej sekcji. Potem mamy spokojny kawałeczek
Le Lis, a płytę kończy świetny, także transowy utwór
Red Baron. Świetna płyta.
Ta notka została wysłana 04 września 2006 o 09:24:52.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
04 września 2006 o 22:31:09
Na Discogs.com zapomniano o nazwisku jednego muzyka. 22-letni Tommy Bolin gra tu większość gitarowych partii. Żył 25 lat, zdążył wystąpić na kilkunastu płytach i nagrać dwa solowe albumy - "Teaser" z 1975 r. i "Private Eyes" z 1976.
06 września 2006 o 08:43:03
Już poprawiłem na discogsie.