
Oto najlepsza polska płyta ostatnich lat. Indukti bezpośrednią inspirację biorą z kapel typu King Crimson czy Tool, ale dorzucają sporo od siebie (przede wszystkim świetne skrzypce, czasami harfa). Płyta bardzo spójna, pełna genialnych riffów, połamanych rytmów i ciekawych melodii (Cold Inside...). Gościnnie w trzech utworach zaśpiewał Mariusz Duda z Riverside - i to całkiem udanie. Słucha się tego wyśmienicie i jedyne, czego można żałować, to fakt, że zespół jest raczej mało znany w Polsce - promocja lekko leży i kwiczy. A szkoda, bo warto po to sięgnąć, warto!!
Ta notka została wysłana 20 września 2006 o 09:24:40.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
20 września 2006 o 09:45:18
Swego czasu byłem na koncercie w Krakowie. Było to jeszcze chyba przed wydaniem płyty. Nawet gdzieś mam promosa co się nazywa... zaraz... hmm... Myrtwa.
20 września 2006 o 15:40:32
Po długim czasie wczoraj sobie o Indukti przypomniał i ten zespół nadal mnie porywa. Coś wspaniałego
.
21 września 2006 o 09:36:40
kapela boska, perełka, nic tak nie podziałało na mnie od kilku lat. Kto ma o kapeli wiedzieć już wie ale promocji nigdy nie za wiele ;]