Obejrzane - Tomb Raider
Ja wiedziałem, że to słaby film, ale nie spodziewałem się, że to aż taka wielka kiszka!! Po prostu coś okropnego - ani ładu, ani składu, dialogi beznadziejne, logiki zero, a akcji też nie za wiele. Nawet Angelina był bezbarwna. Koszmarna nuda.

23 września 2006 o 14:37:11
A mi się podobało. Przyjemne kino a'la Indiana Jones.
23 września 2006 o 14:57:03
Angelina nigdy nie jest bezbarwna ;]
23 września 2006 o 15:10:23
Widzę że mamy podobne zdanie

A film był dla mnie podwójnie słaby, bo jeszcze kojarzył się z serią o Bondzie - za sprawą Londynu, Aston Martina i Daniela Craiga, ale nie trzymał poziomu...
23 września 2006 o 15:37:15
Jak dobrze kojarzę to nawet będzie TR3
sprzedaje się mimo, że ciężkostrawne.
23 września 2006 o 16:32:33
Nic odkrywczego nie napiszę. Angelina jest fajna (ogólnie, nie tutaj), ale film raczej cienki
23 września 2006 o 17:34:00
Nie da się ukryć, że TR to kiczowaty film. Strasznie Indiana-Johnsowaty - a nie tego się po Larze spodziewałem i Angelina - prawdę mówiąc, od początku mi nie pasowała do tej roli...
23 września 2006 o 17:35:37
No akurat sama Angelina mi pasuje do postaci inteligentne, ponętnej i wysportowanej. W końcu nie bez powodu ciągle jest do tej roli porównywana. Tylko ten scenariusz...