
Jest jeszcze jedna rzecz, która najwyraźniej mnie pociąga w zespołach - dziwaczne tytuły utworów. Akurat na tej płycie jest tylko jeden taki -
Crash Course in Brain Surgery - ale na wcześniejszych jest ich mnóstwo. Ta płyta jest równie dobra jak poprzednia - jest mocno, rockowo i bardzo gitarowo. Szczególnie w głównej perełce albumu -
Zoom Club. Przez dziesięć minut jest niesamowicie - super mocny, chwytliwy riff, długa solówka w środku utworu, pełen pasji śpiew, wciągający bas i dużo walenia w perkusję. Po prostu coś niesamowitego!! Moim zdaniem to jeden z najlepszych utworów hard rockowych wszechczasów - niech się schowają jakieś
smoki na wodzie czy inne
czarne psy... Reszta płyty nie jest zła, chociaż są tutaj rzeczy słabsze - chociażby wspomniany już
Crash Course in Brain Surgery czy
Running from My Soul. No i balladka jest tylko jedna -
Wondering What Everyone Knows. Ale mamy też mocne kawałki typu
In for the Kill, Living on Your Own czy powolny, bluesowaty
Hammer and Tongs. Nie ma co narzekać.
Ta notka została wysłana 08 października 2006 o 22:09:16.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
08 października 2006 o 22:09:50
"Crash Course in Brain Surgery"

to chyba MEtalyka kowerowała
08 października 2006 o 22:10:53
Owszem, tak samo jak Breadfan z płyty z poprzedniej notki. Ale ich wersji jakoś nie pamiętam - będę musiał sobie odświeżyć pamięć.
08 października 2006 o 22:11:25
Breadfan też, fakt fak. mi się "metlaiczne" wersje podobały bardzo więc polecam