Budgie - In for the Kill

Jest jeszcze jedna rzecz, która najwyraźniej mnie pociąga w zespołach - dziwaczne tytuły utworów. Akurat na tej płycie jest tylko jeden taki - Crash Course in Brain Surgery - ale na wcześniejszych jest ich mnóstwo. Ta płyta jest równie dobra jak poprzednia - jest mocno, rockowo i bardzo gitarowo. Szczególnie w głównej perełce albumu - Zoom Club. Przez dziesięć minut jest niesamowicie - super mocny, chwytliwy riff, długa solówka w środku utworu, pełen pasji śpiew, wciągający bas i dużo walenia w perkusję. Po prostu coś niesamowitego!! Moim zdaniem to jeden z najlepszych utworów hard rockowych wszechczasów - niech się schowają jakieś smoki na wodzie czy inne czarne psy... Reszta płyty nie jest zła, chociaż są tutaj rzeczy słabsze - chociażby wspomniany już Crash Course in Brain Surgery czy Running from My Soul. No i balladka jest tylko jedna - Wondering What Everyone Knows. Ale mamy też mocne kawałki typu In for the Kill, Living on Your Own czy powolny, bluesowaty Hammer and Tongs. Nie ma co narzekać.

Komentarze do notki Budgie - In for the Kill

  1. froger3 powiedział(a):

    "Crash Course in Brain Surgery"

    to chyba MEtalyka kowerowała:)

  2. marcolphus powiedział(a):

    Owszem, tak samo jak Breadfan z płyty z poprzedniej notki. Ale ich wersji jakoś nie pamiętam - będę musiał sobie odświeżyć pamięć.

  3. froger3 powiedział(a):

    Breadfan też, fakt fak. mi się "metlaiczne" wersje podobały bardzo więc polecam:)

Dodaj komentarz: