
Całkiem sympatyczna płytka, choć widać, że zaczyna się już pewien spadek formy.
Bandolier wyszła po
In for the Kill i jest bardzo krótka. Zaczyna się doskonale -
Breaking All the House Rules jest mocarny, ma świetny riff, ma fajną akustyczną wstawkę i płynnie przechodzi w kolejny utwór, którym jest świetna ballada
Slipaway - dość długa jak na Budgie i równie urozmaicona. Trzeci utwór jest takim wolniejszym, lekko bluesowym kawałkiem - całkiem niezły. Również niezły jest
I Can't See My Feelings - dynamiczny, lecz lekko nudnawy. Beznadziejny jest za to singlowy
I Ain't No Mountain - takie nijakie boogie. Końcówka to dwucześciowy
Napoleon Bona - pierwsza część akustyczna, a druga szybka, mocna, riffowa - niezła. Fajnie się tego słucha.
Ta notka została wysłana 09 października 2006 o 10:50:47.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.