
No i doigrałem się. Ta płyta jest okropnie beznadziejna. Są tu może dwa ciekawe utwory (
Ghost of a Chance i
You Bet Your Life). Cała reszta jest okropna - takie typowe granie pod amerykański pop-rock spod znaku Foreigner czy inny Bon Jovi (tak, tak, te zaśpiewy w
Face Up). Zero inwencji, zero Rushowania, po prostu kiszka na maksa... A ten rap dodany w utworze tytułowym... Żenada. Jedynie okładka jest niezła, reszta to szkoda czasu.
Ta notka została wysłana 09 października 2006 o 10:38:51.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.