
Kolejna płyta po
Bandolier - już zdecydowanie słabsza. Pierwsza strona winyla (czyli 4 początkowe utwory) bardzo słabiutka - nie ma na czym ucha zawiesić, żadnych ciekawych riffów, żadnych ciekawych melodii, zero energii i czadu. Druga strona winyla jest lepsza -
Sky High Percentage może powoli się rozwija, ale fajna jest transowa końcówka. Balladka
Heaven Knows Our Name całkiem ładna. Najlepsze jednak jest na końcu. Ponad 8-minutowy
Black Velvet Stallion charakteryzuje się mroczną atmosferą, szarpanym riffem i świetną solówką pod koniec. Ten kawałek jest najbardziej Budgie'owaty.
Ta notka została wysłana 11 października 2006 o 09:36:09.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.