Tangerine Dream - Phaedra
Straszliwe nudziarstwo - dużo długich dźwięków syntezatorowych pełnych patosu - nudy okropne. Jedynie utwór tytułowy jest z początku ciekawy (pierwsze 10 minut), ale potem też się robi nudny. Przyjemne są jedynie brzmienia klawiszy - baaardzo analogowe. Aż boję się sięgać po wcześniejsze płyty TD - pewnie też straszliwie nudne. Ale może zaryzykuję.

17 listopada 2006 o 03:21:01
żenujący opis znakomitej płyty
17 listopada 2006 o 08:37:38
Ach, cóż za długa i konstruktywna wypowiedź. Może byś napisał coś więcej?
06 października 2007 o 14:35:26
hehe, "bardzo analogowe" brzmienia - a czego sie spodziewales po plycie z '75?