
To jest bardzo dobra i bardzo nietypowa płyta Fluke'a. Właściwie, za wyjątkiem pierwszego kawałka,
Bullet, to nie jest ona w ogóle Fluke'owa. A jednak tym albumem odnieśli swoje pierwsze sukcesy, a single
Bullet i
Tosh były notowane dość wysoko.
Bullet to typowy, 9-minutowy, kawałek z mocnym beatem, transowym basem i ciekawie modulowanym wokalem. Natomiast cała reszta jest dość spokojna - brak tu szybszych fragmentów, zespół czasami zachacza lekko o trip-hop (
Wobbler, Freak), o chillout (
Setback, O.K., Cut), czy coś nawet bardziej połamanego i nieokreślonego (
Tosh, Squirt). Czasami mamy tu brzmienia a la Kraftwerk (
Wobbler), czasami prawie mroczny ambient (
Setback), a czasami świetne melodie (znów
Wobbler). Całość jest dość mroczna, lepiej słuchać tego po ciemku.
Ta notka została wysłana 20 listopada 2006 o 19:03:48.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.