
Trochę niespodziewanie, po 24 latach Budgie wydało nową płytę z muzyką nawiązującą do ich dokonań z lat 70-tych. Moim zdaniem - tylko nawiązującą. Niestety, prawie w ogóle nie jest tutaj zbyt porywająco. Owszem, grają całkiem niezłe riffy (
Justice, Dead Men Don't Talk), czasami są świetne solówki (
Justice, (don't want to) Find that Girl), są dziwaczne tytuły (
I'm Compressing the Comb on a Cockerel's Head), są też małe balladki (
Captain, Love is Enough), jest nawet świetna, dłuższa ballada (
We're All Living in a Cuckooland). Ale wszystko to jest jakieś takie, mało ciekawe. Najlepsze jest na początku - pierwsze trzy utwory są naprawdę niezłe. Potem robi się gorzej i nie wchodzi powyżej przeciętnej. Szkoda trochę. Nie jest źle, ale mogło być lepiej...
Ta notka została wysłana 09 stycznia 2007 o 16:28:08.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
09 stycznia 2007 o 17:28:17
Cóż... nie wszyscy odnajdują się w nowych czasach...
23 października 2008 o 22:28:16
y a skąd można posłuchać fajnej muzyki??
23 października 2008 o 22:29:06
powiedzie pliz
:(
::::: !
23 października 2008 o 22:29:57
lole z was i żal mi was
:0 hahahahaha