Pain of Salvation - Scarsick

No i pierwsza płyta 2007 roku za mną... Bardzo ciekawa kapela. Nie słyszałem ich nic wcześniej i jestem pozytywnie zaskoczony. Całkiem niezły progmetal, w utworze Spitfall wymieszany z numetalem - naprawdę intrygujące. Najbardziej przekonują mnie rewelacyjne ballady Cribcaged i Kingdom of Loss - przepiękne melodie, pełne rozmachu, świetnie zaśpiewane - miodzio. Ale czadowe kawałki nie ustępują: są doskonałe riffy (Scarsick oraz niesamowicie połamany Mrs. Modern Mother Mary), jest niesamowite połączenie progmetalu z disco (Disco Queen), jest też coś mrocznego i ciężkiego (Idiocracy). Jedynie utwór America mi tu całkowicie nie pasuje - taki punkowy, brzmi jak żart albo pastisz. Reszta jest ok. Album podobno słabszy niż poprzednie dokonania POS. Aż strach po nie sięgnąć...

Komentarze do notki Pain of Salvation - Scarsick

  1. Bratbud powiedział(a):

    Mnie właśnie ten progmetal jako gatunek uprawiany odrzucał, bo mi się kojarzył z Dream Theater. DT nie cierpię serdecznie. POS przesłuchałem i- kurczę, dobre to jest.
    Tym niemniej wolę progowe nie metale, ale rocki. Zwłaszcza odkąd poznałem Anekdoten [błąd jakiś tu jest?]

  2. marcolphus powiedział(a):

    @Bratbud - Anekdoten (dobrze jest ;-) ) jest spoko, zwłaszcza pierwsza płyta, Vemod. Nawet o niej kiedyś pisałem: http://markolf.org/2006/01/24/anekdoten-vemod/

  3. Kamil powiedział(a):

    Scarsick jest inne... A wcześniejsze rzeczy sa niesamowite, posłuchaj sobie "Perfeckt Element Part I" albo "Remedy Lane".

Dodaj komentarz: