
DT to główny przedstawiciel, a może nawet "wynalazca", gatunku zwanego progmetalem lub progresywnym metalem (czyli taki rock progresywny, ale z riffami i elementami metalowymi).
Octavarium to już któraś ich tam płyta, 2005 roku - nagrywają sporo (fani się cieszą). Jak dla mnie - nudne nudy. Najbardziej przeszkadza mi okropny wokal LaBrie - jest jakiś taki miałki, zawodzący - po prostu nieciekawy; a także straszliwie wymiatający gitarzysta - takie granie super szybkich solówek to naprawdę mało podniecające. Same kompozycje są zwykle nieciekawe - wszystko już było miliony razy, jakoś nie słyszę tutaj nic nowego - ale może to taka formuła. Cała płyta jest okropnie długa (ponad 75 minut) i może jakby ją skrócić byłoby trochę lepiej... Ale wątpię.
Ta notka została wysłana 15 stycznia 2007 o 09:16:29.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
15 stycznia 2007 o 11:44:03
Mnie się podobało. A piosenkę "These Walls" słuchałem na okrągło - była moim nr jeden przez kilkanaście dni! Płytka jest zróżnicowana. Są na niej kawałki lżejsze, jak bardziej popowy "I Walk Beside You", balladka "The Answer Lies Within" - swoją drogą piękna, z drugiej strony utworki trochę mocniejsze, dla tych co lubią łupanie.
Ja tam polecam! :]
04 września 2007 o 17:25:20
huj