
Polski zespół na światowym poziomie. Muszę przyznać, że produkcja, aranże, wokal są naprawdę na wysokim, dobrym, światowym poziomie - można by powiedzieć, że to zespół z wysp - nawet kompozycje dość podobne. No właśnie - kompozycje... Są one bardzo banalne, wałkowane przez miliony zespołów na milion sposobów. Naprawdę nic ciekawego, czasami brzmi to jak kopia zespołu Phoenix, czasami jak jakiś britpop... Nudy masakryczne. I w dodatku dowalili na płycie 23 utwory - coś strasznego do przejścia. Człowiek jest zmęczony już po 20 minutach...
Ta notka została wysłana 15 stycznia 2007 o 14:19:13.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
15 stycznia 2007 o 16:57:42
Uuu, zaskoczony jestem. Nie slyszalem, ale mam zamiar. Przeczytalem jakis czas temu recenzje w Przekroju. Bylo ahh i bylo ohh. Od pewnego czasu zaczynam sie zreszta o nich troche martwic. Chyba pogubili sie w rozumieniu znaczen slow "modne" i "wartosciowe". Takie odnosze wrazenie.
16 stycznia 2007 o 10:48:14
Zgadzam się w całej rozciągłości - nudna papka, i tyle. A Przekrojowi już od dawna nie można wierzyć - jak w wielu innych pismach, zawartość muzyczną każdej płyty ocenia się a) (w przypadku starszych wykonawców) przez to, co zrobili kiedyś; b) (w przypadku młodych) przez umiejętność kopiowania czegoś, co było w danym gatunku pierwsze; c) przez atrakcyjność medialną i wizualną. Gdzieś w tym wszystkim ginie jakość muzyki, ale czemu się dziwić. Co ciekawego może napisać osobnik, który nie ma pojęcia o czym pisze. Osobną sprawą jest faktyczna jakość muzyki wielu tzw. artystów - jednego z najczęściej nadużywanych słów przez recenzentów wszelkiej maści
17 stycznia 2007 o 19:20:51
Jak dla mnie ta płyta jest gładka jak czopek. I tak tez przechodzi. Pierwsza mnie przynajmniej zainteresowała.