
Jest to składanka remiksów dokonanych przez Robaga Wruhme oraz duetu Wighnomy Brothers (w skład którego wchodzą Robag Wruhme i Monkey Maffia - nie mylić z Monkey Mafia - co dziwniejsze używają czasami określenia Wighnomy Brothers & Robag Wruhme, co należałoby czytać jako Robag Wruhme & Monkey Maffia & Robag Wruhme). Osobiście uważam, że Wruhme to taki trochę następca Aphex Twina - inspiracje twórczością AT są bardzo czytelne. Są więc lekko połamane rytmy, charakterystyczne melodyjki i podobny klimat. Na szczęście chłopaki dorzucają też własne elementy - house'owe beaty, zapętlone wokale (to akurat beznadziejny patent), różne, niby przypadkowe, dźwięki. Czasami efekt jest świetny (Truby Trio, [a]pendics.shuffle, Pascal F.E.O.S. czy Alter Ego), czasami mam mieszane uczucia (Slam, Peter Lauer, Dominik Eulberg), czasami mnie odrzuca (Kris Tall, Namusouke). Ale ogólnie nie jest tak źle - da się tego słuchać, chociaż mogliby darować sobie niektóre, dość prymitywne, patenty dźwiękowe.
Ta notka została wysłana 19 stycznia 2007 o 12:06:19.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
19 stycznia 2007 o 12:33:19
Jedna rzecz mnie intryguję... Opisujesz płyty dość często... Jak Ty znajdujesz czas na przesłuchanie tych wszystkich płyt?
19 stycznia 2007 o 14:01:23
@snufkin: Wiele z nich znam od lat. A co do nowości: 35 minut w jedną stronę do pracy to często jeden album ;-) Poza tym czasami muszę wyjść na miasto z pracy - kolejne minuty do słuchania. Jak gdzieś idę sam, to zawsze słucham muzyki. No i jakoś się na razie udaje