Przeczytane - Orson Scott Card: Gra Endera
26 lutego 2007, 14:00:34
Zacznę od tego, jak zdobyłem tę książkę: pewnego dnia, przechodząc obok księgarni "Tania Książka" postanowiłem do niej zajrzeć. Mają tam naprawdę spory wybór książek w dobrych cenach. No i przyuważyłem małą (formatowo) książkę o prawie 500. stronach. Zawsze chciałem ją przeczytać, a ta akurat była ładnie wydana i zachęcająco gruba. Pomyślałem sobie: "na pewno kosztuje ok 15 zł, a to trochę sporo, jak na taki staroć". Obróciłem książkę tyłem do siebie i... z zaskoczeniem popatrzyłem na cenę. 4,50 zł. Niewiele myśląc udałem się do kasy i wydałem te niecałe 5 zł. I tak stałem się posiadaczem fajnej książeczki...
Fajnej, bo już ją przeczytałem i była naprawdę ciekawa. Opowiada historię chłopca, który ratuje świat przed najazdem Obcych. Niby nic szczególnego, ale świetnie napisane i z zaskakującą puentą. Naprawdę kawał dobrej lektury sci-fi. Gorzej, że chyba kontynuacji tej historii jest z 20. tomów... Ło matko...
Fajnej, bo już ją przeczytałem i była naprawdę ciekawa. Opowiada historię chłopca, który ratuje świat przed najazdem Obcych. Niby nic szczególnego, ale świetnie napisane i z zaskakującą puentą. Naprawdę kawał dobrej lektury sci-fi. Gorzej, że chyba kontynuacji tej historii jest z 20. tomów... Ło matko...
Płyty liźnięte
22 lutego 2007, 09:47:57
W natłoku różnych płyt, zdarzają się takie, które przesłuchałem tylko trochę, po czym odrzuciłem jako mało interesujące. Nie zasługują one na dużą notkę, ale chyba warto jednak o nich wspomnieć, co też czynię poniżej.
iLiKETRAiNS - Progress + Reform
Krótko mówiąc: takie Mogwai, tylko może smutniejsze i bardziej melancholijne. Właściwie to nie jest pełny album, a jedynie mini-album (7 utworów, 32 minuty). Nudne to, smętne i w ogóle mało słuchalne.
Various - Illuminations
Kolejna składanka z wytwórni Liquid Sound Design, czyli duby, ambienty, chillouty. Niestety mało ciekawe, choć jeden wykonawca godny odnotowania: Tripswitch - ciekawy, ciężki, powolny dub.
MSTRKRFT - The Looks
Zespół założony przez jednego z muzyków nieistniejącego już, niestety, zespołu Death from Above 1979. Grają electro, z przetworzonym wokalem. Takie połączenie Daft Punk z Les Rythmes Digitales. Niby fajne, ale kawałki są długie i mało urozmaicone. Szkoda, mogłoby z tego wyjść coś interesującego.
The Cure - Greatest Hits
A to jest akurat bardzo fajne. Dobry dobór utworów, nawet nie wiedziałem, że Cure nagrali tyle świetnych kawałków, zwłaszcza tych z lat 80-tych. Przyjemne.
iLiKETRAiNS - Progress + Reform
Krótko mówiąc: takie Mogwai, tylko może smutniejsze i bardziej melancholijne. Właściwie to nie jest pełny album, a jedynie mini-album (7 utworów, 32 minuty). Nudne to, smętne i w ogóle mało słuchalne.
Various - Illuminations
Kolejna składanka z wytwórni Liquid Sound Design, czyli duby, ambienty, chillouty. Niestety mało ciekawe, choć jeden wykonawca godny odnotowania: Tripswitch - ciekawy, ciężki, powolny dub.
MSTRKRFT - The Looks
Zespół założony przez jednego z muzyków nieistniejącego już, niestety, zespołu Death from Above 1979. Grają electro, z przetworzonym wokalem. Takie połączenie Daft Punk z Les Rythmes Digitales. Niby fajne, ale kawałki są długie i mało urozmaicone. Szkoda, mogłoby z tego wyjść coś interesującego.
The Cure - Greatest Hits
A to jest akurat bardzo fajne. Dobry dobór utworów, nawet nie wiedziałem, że Cure nagrali tyle świetnych kawałków, zwłaszcza tych z lat 80-tych. Przyjemne.
Antenna UK - przegląd niezależnych teledysków brytyjskich
21 lutego 2007, 15:02:07
No, wreszcie coś ciekawego będzie w tym Krakowie się działo dla fanów niezależnej muzyki i teledysków:
Ciekawe...
2 marca, g. 21.00
Kino Pod Baranami, Rynek Gł. 27, bilety w cenie 10 zł.
Cykliczny przegląd najlepszych niezależnych teledysków brytyjskich i prezentacja ich twórców. Przegląd zorganizowany przez British Council w ramach projektu SoundBites: New Music from Britain. Pierwszy pokaz cyklu Kino Pod Baranami pokazało w kwietniu zeszłego roku. 3 i 4 Program cyklu zostanie zaprezentowany w kwietniu tego roku.
Program: El Presidente „100 mph” (reż. R. Jones), Four Tet – „Smile Around The Face” (reż. D. Wilde), Mike Fellows – „AM” (reż. Karni+Saul), The Cribs – „Mirror Kissers” (reż. D. Dogs), Emiliana Torrini – „Heartstopper” (reż. D. Lea), Nizlopi – „JCB” (reż. L. Bahrani), Coldcut – „Whistle & A Prayer” (reż. Woof Wan Bau), Plan B – „No Good” (reż. D. Levi)
Filmy Dougala Wilsona: Graffiti – „What Is The Problem”, Benny Benassi – „Satisfaction”, Chikinki – „Assassinator 13”, Klonhertz – „Three Girl Rumba”, The Streets – „Fit But You”, „Know It”, Dizzee Rascal – „Dream”.
Ciekawe...
Trzecie miejsce
19 lutego 2007, 15:42:45
Ale ze mnie gapa. 15 ogłoszono wyniki konkursu na blog roku i w kategorii 'społeczeństwo, reklama, podróże, komentarze' mój blog zajął 3. miejsce!! Dziękuję wszystkim za głosy!!
Przeczytane - Karl Stern: Słup ognia
19 lutego 2007, 09:11:40
Historia niemieckiego Żyda, który został katolikiem. Przy okazji opowiada historię swojego życia, a urodził się on na początku XX wieku. Ciekawie opisany klimat Niemiec tuż przed wybuchem II wojny światowej, perypetie jego i jego rodziny. Niestety, więcej jest o tym, jakie problemy natury religijnej i filozoficznej przechodził bohater, niż całej reszty. A że pisze on o tym dość nudno, dlatego też książka jest mało fascynująca.
Obejrzane - Miś
17 lutego 2007, 23:23:02
Właściwie to widziałem ten film już kilka razy, ale dzisiaj podobał mi się najbardziej. Bardzo absurdalny i Barejowaty i, jeżeli chodzi o absurdy PRL-owskie, to niestety, czasami nadal prawdziwy. (na Rysia się nie wybieram, obejrzę w telewizji).
Maria Sadowska - Tribute to Komeda
12 lutego 2007, 14:34:36
Zaraz się co niektórzy zdziwią: a co ten marcolphus tutaj pisze? Coś z polskiego mainstreamu??? Oj, starzeje się chłop...Tak wyszło - żona chciała posłuchać, no to ja przy okazji też posłuchałem. Zaczyna się naprawdę fajnie - najpierw a capella kołysanka z filmu Dziecko Rosemary, a potem całkiem zawodowy dub w postaci utworu Time 4 Love. No i tyle zalet. Cała reszta, to typowa łupanka popowa serwowana nam notorycznie przez radio. W dodatku Sadowska jest bardzo słabą wokalistką, nie wyróżniającą się NICZYM od innych Kasi Cerekwickich czy Gosi Andrzejewicz. Chłam, a tak fajnie się zaczyna.
Obejrzane - Komedia małżeńska
12 lutego 2007, 14:05:41
Całkowicie niespodziewanie obejrzałem film o którym w ogóle wcześniej nie słyszałem. I okazał się on być całkiem fajny. Główne role zagrali Ewa Kasprzyk i Jan Englert, no i obydwoje wypadli rewelacyjnie - Kasprzyk w roli sfrustrowanej kury domowej, która ucieka z domu i odnosi sukces (naprawdę w takiej roli tej aktorki jeszcze nie widziałem) i Englert w roli ojca, który nagle musi się zająć domem i trójką nastoletnich dzieci. Bardzo śmieszna, dobrze nakręcona i świetna aktorsko. Milion razy lepszy film niż wszystkie współczesne komedie romantyczne.
Poprawiłem notkę o moich ulubionych płytach rockowych
08 lutego 2007, 10:41:23
W ślad za poprawioną notką o moich ulubionych płytach elektronicznych, poprawiłem także 10 moich ulubionych płyt rockowych. Ponieważ o nich pisałem dużo wcześniej, więc opisy są dość lakoniczne - za co przepraszam, ale na razie nie mam nastroju do wydłużania opisów (jedynie King Crimson poszerzyłem, bo były tam tylko dwa zdania). Nie dotyczy to płyty Porcupine Tree, gdyż opis powstał dużo później.



