Płyty liźnięte

W natłoku różnych płyt, zdarzają się takie, które przesłuchałem tylko trochę, po czym odrzuciłem jako mało interesujące. Nie zasługują one na dużą notkę, ale chyba warto jednak o nich wspomnieć, co też czynię poniżej.

iLiKETRAiNS - Progress + Reform
Krótko mówiąc: takie Mogwai, tylko może smutniejsze i bardziej melancholijne. Właściwie to nie jest pełny album, a jedynie mini-album (7 utworów, 32 minuty). Nudne to, smętne i w ogóle mało słuchalne.

Various - Illuminations
Kolejna składanka z wytwórni Liquid Sound Design, czyli duby, ambienty, chillouty. Niestety mało ciekawe, choć jeden wykonawca godny odnotowania: Tripswitch - ciekawy, ciężki, powolny dub.

MSTRKRFT - The Looks
Zespół założony przez jednego z muzyków nieistniejącego już, niestety, zespołu Death from Above 1979. Grają electro, z przetworzonym wokalem. Takie połączenie Daft Punk z Les Rythmes Digitales. Niby fajne, ale kawałki są długie i mało urozmaicone. Szkoda, mogłoby z tego wyjść coś interesującego.

The Cure - Greatest Hits
A to jest akurat bardzo fajne. Dobry dobór utworów, nawet nie wiedziałem, że Cure nagrali tyle świetnych kawałków, zwłaszcza tych z lat 80-tych. Przyjemne.

Komentarze do notki Płyty liźnięte

  1. Time powiedział(a):

    Les Rhytmes Digitales i Daft Punk to jest electro-funk dokładnie.

  2. Łukasz :] powiedział(a):

    http://lukaszek.jogger.pl/2007/02/25/kolejny-otagowany-p/
    Zostałeś wciągnęty do zabawy :P

  3. marcolphus powiedział(a):

    Łukasz :]: Eeee, ale o co chodzi? Nie było mnie trzy dni w necie i nie kumam, co to za zabawa...

  4. Łukasz :] powiedział(a):

    Taka zabawa, na ktorą zwariowal caly jogger, musisz napiac 5 rzeczy o sobie, ktorych nikt wczesniej nie wiedzial a potem zaprosic do tego samego 5 innych osób :P

Dodaj komentarz: