Przeczytane - Orson Scott Card: Gra Endera

Zacznę od tego, jak zdobyłem tę książkę: pewnego dnia, przechodząc obok księgarni "Tania Książka" postanowiłem do niej zajrzeć. Mają tam naprawdę spory wybór książek w dobrych cenach. No i przyuważyłem małą (formatowo) książkę o prawie 500. stronach. Zawsze chciałem ją przeczytać, a ta akurat była ładnie wydana i zachęcająco gruba. Pomyślałem sobie: "na pewno kosztuje ok 15 zł, a to trochę sporo, jak na taki staroć". Obróciłem książkę tyłem do siebie i... z zaskoczeniem popatrzyłem na cenę. 4,50 zł. Niewiele myśląc udałem się do kasy i wydałem te niecałe 5 zł. I tak stałem się posiadaczem fajnej książeczki...

Fajnej, bo już ją przeczytałem i była naprawdę ciekawa. Opowiada historię chłopca, który ratuje świat przed najazdem Obcych. Niby nic szczególnego, ale świetnie napisane i z zaskakującą puentą. Naprawdę kawał dobrej lektury sci-fi. Gorzej, że chyba kontynuacji tej historii jest z 20. tomów... Ło matko...

Komentarze do notki Przeczytane - Orson Scott Card: Gra Endera

  1. bazyl powiedział(a):

    Kontynuacji jest kilka tomów. I w sumie można je czytać osobno.
    Nie są już tak ciekawe, jak pierwsza - niestety.

    Mówca Umarłych - o robalach i ich "odrodzeniu"
    Ksenocyd - O tym jak znów ktoś chce wybić całą populację rasy, bo ich nie rozumieli
    Dzieci Umysłu - już takie trele morele, ale pokazuje jak łatwo można manipulować ludźmi jeśli się chce.

    No i Cień Endera, czyli Gra Endera z punktu widzenia Groszka. To akurat ciekawe, ale raczej dla samej ciekawostki. Historia życia malucha, który był inny z pewnych powodów.

    Warto je przeczytać, ale to już nie jest to samo ;]

  2. arag0rn powiedział(a):

    Tak i nie ;). Są dwie "ścieżki". Pierwsza to Gra Endera, Mówca Umarłych, Ksenocyd i Dzieci Umysłu - o samym Enderze, dzieje się w kosmosie. Druga: Cień Endera, Cień Hegemona, Teatr Cieni i Cień Gigantów (tej ostatniej jeszcze nie ma po polsku) jest o Groszku i Peterze i dzieje się na Ziemi. Jest jeszcze parę opowiadań "prequeli", zapomniałem tytułu ("W świecie Endera"? jakoś tak).

  3. lego powiedział(a):

    arag0rn: bodajże "pierwsze spotkania w świecie endera", najlepsze moim zdaniem jest "gra..." i "mówca umarłych" :)

  4. mmazur powiedział(a):

    Mi się tam prawdę mówiąc wręcz bardziej mówca podobał.

  5. Lanooz powiedział(a):

    Jedna z moich pierwszych książek tegoż autora. Zapoczątkowała serię innych. Naprawdę polecam Ci przeczytać inną książkę Orsona Scotta Carda :)
    Jedna z lepszych. Niedawno przeczytałam po raz drugi...daje do myślenie..

    Jesteś z Krakowa? Ostatnio kolega stamtąd mi wysłał sms'a pytając mnie czy 'Gra Endera' jest fajna, bo kosztuje tylko 5 zł w jakiejś taniej księgarni ;)

  6. Szift powiedział(a):

    Hehe :) też mam za sobą całą gałąź Endera i myślę że wszystkie równo warto przeczytać, chociaż faktycznie pierwsza, czyli właśnie Gra Endera, zrobiła na mnie chyba największe wrażenie :)
    W drugiej gałęzi - Groszka - zatrzymałem się narazie na Cieniu Hegemona :) Muszę wreszcie gdzieś dorwać Teatr Cieni :)

    Z ostatnio przeczytanych książek w tej tematyce, mogę jeszcze polecić serię pisaną przez Walter'a Jon'a Williams'a, zaczynającą się od "Metropolity" i kontynuowaną w "Miastu w ogniu", trzecia chyba jeszcze część powstaje.
    Książki opowiadają alternatywną historię Ziemii, którą nieznane istoty odcieły od wszechświata, przykrywając ziemię specjalną barierą. Bariera filtrując światło słońca i promieniowanie kosmiczne, przyczynia się do powstawania tzw. plazmy na wielkich Ziemskich konstrukcjach. Plazmy, która odpowiednio wykorzystana, może zdziałać dosłownie wszystko. Główna bohaterka, Aiah, pracująca w urzędzie kontroli Plazmy, przypadkiem znajduje jej potężne złoże.. dalszą kwestią jest, jak je wykorzysta.

Dodaj komentarz: