Air - Pocket Symphony

08 lutego 2007, 09:31:26
No niestety, nie mogę się do najnowszej płyty duetu Air przekonać. A niby zaczyna się fajnie: świetny instrumentalny Space Maker z niezłym basem, a potem fortepianowy riff w Once Upon a Time. Niestety potem jest już zdecydowanie gorzej - fortepian gra prawie w kółko takie same tematy w prawie każdym utworze, wokale są bezbarwne, a gościnny śpiew Jarvisa Cockera w utworze One Hell of a Party przywodzi na myśl gorsze dokonania Rogera Watersa. Po prostu straszliwa nuda wieje z tej płyty. Nie polecam.

Republika - 1991

08 lutego 2007, 09:30:52
W 1991 roku na Liście Przebojów Programu Trzeciego pojawił się utwór Lawa - nowe nagranie Republiki od lat. Od razu zwariowałem na jego punkcie, szybko kupiłem sobie kasetę na której się znajdował i... odleciałem. Muzyka była nowoczesna, świetnie zaaranżowana, doskonale zagrana i w ogóle ciekawa (nie znałem wczesniejszych dokonań Republiki - za młody trochę byłem). Potem porzuciłem tę płytę i dopiero teraz posłuchałem jej po latach. Co pierwsze rzuciło mi się w uszy - aranże rodem z płyt Yello czy Prince'a z końca lat 80-tych!! Naprawdę niezłe. No i kawałki nadal się bronią - są tu conajmniej trzy utwory genialne: Kombinat - niesamowicie dynamiczny, z mrocznym wokalem, świetnym tekstem; Sam na linie - super refren, genialna wstawka z monologiem jakiegoś gościa i świetny riff gitarowy; Moja krew - bardzo podniosły, rytmiczny, ale równie doskonały - momentami przypomina pieśni z gatunku muzyki poetyckiej. Reszta utworów jest również niezła (np. Balon, Sexy Doll czy Biała flaga '91). Naprawdę warto.

To Rococo Rot - The Amateur View

08 lutego 2007, 09:30:32
Swego czasu, w radiu, które wtedy jeszcze grało przyzwoite rzeczy, czyli w Radiostacji, można było usłyszeć, jako podkład do jednej z audycji utwór Cars (variant) zespołu To Rococo Rot. Była to łagodna, rytmiczna, melodyjna piosenka instrumentalna i bardzo elektroniczna. Słuchało się tego świetnie. Na tej płycie utwór ten wystepuje w wersji niezremiksowanej (czyli samo Cars) - też jest fajny, tylko mniej łagodny. Cała płyta składa się właśnie z takich kawałków - krótkich, sympatycznych, melodyjnych, instrumentalnych piosenek. Momentami można odpłynąć przy łagodnych dźwiękach (Die Dinge des Lebens, Das Blau und Der Morgen), czasami jesteśmy atakowani ciekawych zapętleniem klawiszy (Telema), a czasami jest nawet lekko mrocznie (Tomorrow). Idealna muzyka tła, chociaż nieambientowa. Miły fragment muzyczny.

Nie chce mi się...

07 lutego 2007, 18:59:17
Mam mnóstwo płyt do opisania, ale wydarzenia ostatnich dni (dość nerwowe, ale zakończone wielkim sukcesem) odebrały mi chęć do pisania. Na szczęście już po wszystkim, więc może jutro coś napiszę....

Przeczytane - Andrea Camilleri: Miesiąc z komisarzem Montalbano

06 lutego 2007, 13:08:03
Bardzo sympatyczny zbiór opowiadań z tytułowym komisarzem w roli głównej. Całość przeważnie dzieje się na Sycylii, w fikcyjnym mieście Vigato. Przygody są raczej wesołe, ciekawe, relaksujące (dla czytelnika), bohater jest świetny, w ogóle doskonała lektura. A najlepsze, że autor odniósł sukces w wieku siedemdziesięciu-paru lat. Długo musiał czekać. Muszę przeczytać wcześniejsze przygody komisarza - wyszło parę powieści z nim w roli głównej...
Wcześniejsze wpisy      Nowsze wpisy