Extreme - III Sides to Every Story

Wzięło mnie na wspominki. W początkowych latach liceum uwielbiałem tą płytę, niektórych kawałków mogłem słuchać non stop (np. Cupid's Dead czy Peacemaker Die). Teraz z ciekawości powróciłem do niej i... nie wiem, czemu mi się podobała. Wszystko tu takie oczywiste i banalne (nawet końcowa, trzy-częściowa suita Everything Under the Sun jest wyjątkowo nudna, ckliwa i patetyczna). Może jedynie pierwsze 6, typowo hard-rockowych kawałków jest godnych uwagi, ale i tak nie wybijają się ponad przeciętną. Nudy.

Komentarze do notki Extreme - III Sides to Every Story

  1. snufkin powiedział(a):

    Gusta z czasem się zmieniają ;)

  2. marcolphus powiedział(a):

    No, zwłaszcza między 15. a 30. rokiem życia ;-)

  3. guitarka powiedział(a):

    A mi się nadal bardzo podoba... :D:D:D

Dodaj komentarz: