
Czasami człowiek ma ochotę na coś prymitywnego i prostackiego. Taka jest muzyka Babicza (ciekawe, że jeżeli natrafimy na muzyką z polsko brzmiącym nazwiskiem, to na 95% jest to Polak od lat mieszkający w Niemczech, albo niemiecki potomek naszych krajan). Prosto, rytmicznie i... momentami nudnawo - większość kawałków jest po prostu za długa i spokojnie mogłaby się skończyć po 5 minutach. Z drugiej strony jednak jest coś bardzo wciągającego w jego muzyce - przypomina mi to czasami działalność Ricardo Villalobosa. Mamy do czynienia ze zwykłym techno, udziwnionym różnymi nietypowymi dźwiękami, prostymi liniami basu... Czasami są też przyjemne melodie (
Neoreplicator), czasami mocne beaty (
Warsaw)... Wyjątkiem jest utwór
Flower of Life będący... łagodną, instrumentalną balladą gitarową, z ciekawie wplecionymi dźwiękami Rolanda 303.
Ta notka została wysłana 02 maja 2007 o 10:45:12.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.