
Plastikman, czyli Richie Hawtin, to bardzo zasłużony i długo działający już na rynku twórca. Gustuje on głównie w minimalistycznym techno (jego pierwsze utwory często składały się wyłącznie z automatycznej perkusji, co, o dziwo, czasami dawało bardzo dobry efekt, jak słynny utwór
Spastik), ale zahacza też czasami o ambient. Jego ostatnia płyta jest oceniana przez słuchaczy jako "niesamowicie mroczna i przygnębiająca". Faktycznie jest momentami bardzo mroczna, brzmienie jest takie jakby "ciemne" - wybitnie jest to płyta do słuchania późno w nocy. Mamy tutaj jego ulubiony minimalizm (
Slow Poke, Headcase, Mind Encode), ale też sporo świetnego ambientu (
Ask Yourself czy
Lost). Parę utworów urozmaica także przetworzony głos Richie'go, wprowadzający naprawdę niepokojący klimat (
Ask Yourself, I Don't Know, Disconnect). Niestety, zdarzają się też fragmenty wybitnie nudne (
Slow Poke, Ping Pong czy pierwsza połowa
Headcase), albo za długie (
Mind in Rewind, I Don't Know). Nie polecam tej płyty osobom cierpiącym na depresję - tylko by ją pogłębiły. Reszcie - polecam, ale należy uważać - można się w tym świecie minimalizmu zagubić...
Ta notka została wysłana 11 maja 2007 o 10:47:57.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.