
Całkiem sympatyczne dance-punkowe (lub, jak kto woli, electro-clashowe) granie. Czyli mamy sporo elektroniki, sporo gitar, żywe bębny i melodyjne wokale. W przeciwieństwie do jakichś Franzów Ferdinandów mamy tutaj ciekawe brzmienia syntezatorów (np.
Compute, NY Excuse czy
YYY/NNN) choć nie brakuje też stricte rockowych kawałków (np.
Accidents and Compliments, The Truth is So Boring). Całość psują tylko dwa kawałki w środku:
A Ballad to Forget - wyjątkowo nędzna balladka i
Accidents and Compliments - kawałek całkowicie nijaki, z nieciekawą melodią i bez ciekawych brzmień. Najfajniejsze kawałki to
NY Excuse (super taneczny, melodyjny utwór),
YYY/NNN (bardzo motoryczny, ze świetnym refrenem i chórkiem pod koniec utworu) i
Compute (z naprawdę komputerowymi brzmieniami). Reszta jest już raczej słabsza.
Ta notka została wysłana 11 maja 2007 o 10:45:58.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.