
Ten album ukazał się w 1990 roku i był jedną z pierwszych płyt typowo ambientowych (zgodnie z tytułem). Co prawda zawierał utwory z poprzednich płyt The Art of Noise (jednego z ciekawszych wykonawców instrumentalnej - głównie - muzyki elektronicznej), z lat 80-tych, ale ich dobór i oprawa są w zupełności zgodne z ideą ambientu. Całość zmiksował Alex Paterson z Orba, skompilował Youth i słucha się tego bardzo przyjemnie. Utwory AON są czasami bliższe typowej muzyce elektronicznej spod znaku Vangelisa czy Jarre'a, ale mają dużo naleciałości piosenkowych (zwłaszcza
Robinson Crusoe i
Island). Paterson dorzucił do tego całe mnóstwo sampli (niestety, często tych samych, co na debiutanckiej płycie Orba czy albumie
Chill Out duetu The KLF), co powoduje, że płyta brzmi jak jeden długi utwór. Fajne, łagodne granie.
Ta notka została wysłana 06 czerwca 2007 o 09:25:06.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
06 czerwca 2007 o 22:23:19
Znam tę płytę. Dobry ambient, choć do The Orb czy Biosphere to The Art of Noise daleko...
Markolf,ponawiam moją starą prośbę. Czy mógłbyś oenić płytę Arpanet - Wireless Internet?
07 czerwca 2007 o 16:16:38
@Kortez: Jak znajdę chwilkę, to ocenię.
07 czerwca 2007 o 16:53:06
Dziękuję