
Za co NIE lubię Franka Zappy? Za kabaret, za wygłupy, za debilne teksty, za przedkładanie zabawy nad sztukę. Za co lubię Franka Zappę? Za solówki, oczywiście!! Poza tym miał parę ciekawych patentów - wtedy, kiedy się nie wygłupiał. No i dał pośpiewać Adrianowi Belew, zwłaszcza na tej płycie.
Sheik Yerbouti zawsze jakoś tak mi się podobała. Przede wszystkim za absolutnie doskonały kawałek ostatni:
Yo' Mama, okraszony arcygenialną solówką na gitarze, oraz fantastycznymi klawiszami... Frank sobie gra, gra (na cudownym podkładzie syntezatora) i nagle bum! Wchodzą klawisze, sekcja i robi się wspaniale - aż do powrotu wokalu. Absolutne mistrzostwo świata. Ale poza tym mamy też świetne utwory typu
City of Tiny Lites (z Belew na wokalu), ze świetną, instrumentalną wstawką, kiedy wchodzą solówki; przebój
Bobby Brown Goes Down - naprawdę chwytliwy;
Rat Tomago - jedna długa solówka, ale za to jaka! aż ciarki przechodzą; o dziwo, zabawny kawałek
I Have Been in You, czy też pastisz disco
Dancin' Fool (też przebój, co w przypadku Zappy jest rzadkością). Ogólnie - jedna z fajniejszych płyt FZ, choć, niestety, nie pozbawiona kabaretu...
Ta notka została wysłana 17 czerwca 2007 o 10:52:32.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.
17 czerwca 2007 o 11:19:55
Ja też u Zappy nie przepadam za tymi "kabaretowymi" wstawkami, ale trudno, taką sobie geniusz
konwencję obrał. Natomiast to co u Zappy jst strawne, to u Steve'a Vaia jest nie do zniesienia, nędzna podróbka. Jakiś czas temu śćiągnąlem sobie całą dyskografię Vaia, żeby sprawdzić czy coś mi się na jego temat zmieniło. Nic się nie zmieniło. W całej dyskografii są 3-4 niezłe kawalki.
30 września 2008 o 14:51:04
Przecież rock to z założenia wygłupy i kabaret (co nie oznacza, że nie może być jednocześnie sztuką). Takimi płytami Zappa robił kuku tym wszystkim poważnym krytykom i znawcom muzyki i sztuki, udowadniał np., że podziały na gatunki to sprawa czysto umowna, tak naprawdę - ich wymysł. To nie żadna konwencja, tylko przemyslany zabieg. Takie jest moje (i chyba nie tylko) zdanie.