
Dałem ciała, bo odkryłem tą płytę w zeszłym tygodniu, a ona wyszła już w kwietniu... Ale tak to jest z artystami, którym się nie spieszy i wydają płyty raz na parę lat (ostatnia wokalna płyta Młodych Bogów
Second Nature wyszła w 2000 roku). Najpierw popatrzyłem na spis utworów i myślę sobie - oho, będzie kiepsko, same krótkie kawałki i tylko jeden ponad 8 minut... No, ale nic, posłuchać trzeba. No i dobrze zrobiłem - płyta jest wyśmienita!! Young Gods postanowili powrócić do klimatów przed 15 lat i płyty
T.V. Sky. Mamy tutaj dynamiczne, mocno rockowe kawałki (choć nie wszystkie), z bardzo fajnymi, melodyjnymi wokalami (np. świetny refren
I'm the Drug), dużo jest ciekawych partii perkusji (gość gra naprawdę ciekawie, np.
I'm the Drug, tytułowy,
Freeze, El Magnifico), tylko parę utworów jest bardziej elektronicznych (
C'est Quoi C'est Ça, Stay with Us czy
Un Point C'est Tout). Całość robi naprawdę doskonałe wrażenie, choć momentami przypomina trochę ostatnią płytę Nine Inch Nails (choć prawie instrumentalny utwór
The Color Code przywodzi na myśl raczej dokonania z okresu
The Fragile). Pojawia się tylko jeden zgrzyt - minutowa wstawka
Machine Arrière, w której wokalista Franz Treichler gada coś zniekształconym głosem - naprawdę szkoda płyty na takiego głupoty. Na szczęście to tylko 1 minuta. Fajnie, że wrócili.
Ta notka została wysłana 06 sierpnia 2007 o 10:35:11.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz.