Dylematy człowieka nie nadążąjącego za współczesnym Internetem

Co to jest blogday?
Co to jest facebook?
Co to jest twitter?
Co to jest Second Life?

I na cholerę to wszystko ludziom potrzebne, skoro można sobie usiąść na tarasie, popijać małe co nieco i patrzeć na przyrodę...

Komentarze do notki Dylematy człowieka nie nadążąjącego za współczesnym Internetem

  1. snufkin powiedział(a):

    "skoro można sobie usiąść na tarasie" - nie mam tarasu, jest zimno, wieje wiatr i pada deszcz. Nawet gdybym miał taras, to albo patrzyłbym na plac zabaw, albo na główną ulicę przechodzącą przez całe trójmiasto. ;)

    Natomiast blog day, to wg. mnie ciekawy pomysł, nie byłeś nigdy ciekaw, czy są jeszcze jakieś inne ciekawe blogi, które warto poczytać? ;)

  2. Piotr Konieczny powiedział(a):

    +1

  3. Koval powiedział(a):

    twittera sam nie kumam.... po co to w ogóle?

    blog day fajny jest bo potem przez google wyszuka się kto podlinkował

  4. Lanooz powiedział(a):

    to po cholerę ci ten blog, zamiast popijać małe co nieco na tarasie? :P

  5. marcolphus powiedział(a):

    @Lanooz: Odpowiem jak kobieta podczas NPM-u: bo tak!! ;-)
    A bloga piszę na tarasie popijając co nieco ;-)

  6. Lanooz powiedział(a):

    no to sie nie czepiaj teraz ludzi myślac, ze jestes lepszy bo inny! :P
    taras to ja też chciałabym mieć ;)

  7. Koval powiedział(a):

    @marcolf i to mi się podoba

  8. marcolphus powiedział(a):

    @Lanooz: Ech, chyba nie do końca zrozumiałeś moją wypowiedź, bo w żadnym momencie nie czepiałem się nikogo, ani nie wywyższałem nad innych.
    Po prostu nie nadążam za zmianami w sieci...

  9. Gryphon powiedział(a):

    Obchodzę BlogDay i mi jest z tym dobrze. Uważam, że ta akcja jest ok :)

  10. Lanooz powiedział(a):

    @markolf - rozumiem, jednak nie wyczułeś chyba mojego żartobliwego tonu? ;)
    Poza tym, kobieta z tej strony :)

  11. Winhelp powiedział(a):

    A co to jest ten facebook?




    :)

  12. ÆrionÆteb powiedział(a):

    Też mnie to jakoś nie dotyczy...

  13. Łukasz :] powiedział(a):

    blogday - fajne
    facebook - nie mam pojęcia, chyba coś jak fotka na skalę światową?
    twitter - taki 'co robie teraz' na skalę światową, fajne, ale wole blipa - polski odpowiednik
    second life - nie wiem, niby jaka gra, ale mi sie z simsami kojarzy, nigdy w to nie gralem i tego nie wiedziałem, ale ludzie sie tym podniecają

  14. Dziki powiedział(a):

    Blogday? Nie wiem co to jest. Facebook? Nie używam. Twitter? Mam, ale nie aktualizuję. Nigdy o nim nie pamiętam. Second Life? Strata czasu. I pieniędzy bo ponoć bez gotówki w tego twora nie ma sensu grać.

    Prawdopodobnie też nie nadążam za tym wszystkim. Idę do ogródka na małe co-nieco.

Dodaj komentarz: