Dylematy człowieka nie nadążąjącego za współczesnym Internetem
Co to jest blogday?
Co to jest facebook?
Co to jest twitter?
Co to jest Second Life?
I na cholerę to wszystko ludziom potrzebne, skoro można sobie usiąść na tarasie, popijać małe co nieco i patrzeć na przyrodę...
Co to jest facebook?
Co to jest twitter?
Co to jest Second Life?
I na cholerę to wszystko ludziom potrzebne, skoro można sobie usiąść na tarasie, popijać małe co nieco i patrzeć na przyrodę...

31 sierpnia 2007 o 15:21:40
"skoro można sobie usiąść na tarasie" - nie mam tarasu, jest zimno, wieje wiatr i pada deszcz. Nawet gdybym miał taras, to albo patrzyłbym na plac zabaw, albo na główną ulicę przechodzącą przez całe trójmiasto.

Natomiast blog day, to wg. mnie ciekawy pomysł, nie byłeś nigdy ciekaw, czy są jeszcze jakieś inne ciekawe blogi, które warto poczytać?
31 sierpnia 2007 o 15:25:34
+1
31 sierpnia 2007 o 15:37:11
twittera sam nie kumam.... po co to w ogóle?
blog day fajny jest bo potem przez google wyszuka się kto podlinkował
31 sierpnia 2007 o 15:56:03
to po cholerę ci ten blog, zamiast popijać małe co nieco na tarasie?
31 sierpnia 2007 o 16:00:32
@Lanooz: Odpowiem jak kobieta podczas NPM-u: bo tak!!

A bloga piszę na tarasie popijając co nieco
31 sierpnia 2007 o 16:04:11
no to sie nie czepiaj teraz ludzi myślac, ze jestes lepszy bo inny!

taras to ja też chciałabym mieć
31 sierpnia 2007 o 16:04:19
@marcolf i to mi się podoba
31 sierpnia 2007 o 16:05:27
@Lanooz: Ech, chyba nie do końca zrozumiałeś moją wypowiedź, bo w żadnym momencie nie czepiałem się nikogo, ani nie wywyższałem nad innych.
Po prostu nie nadążam za zmianami w sieci...
31 sierpnia 2007 o 16:11:01
Obchodzę BlogDay i mi jest z tym dobrze. Uważam, że ta akcja jest ok
31 sierpnia 2007 o 16:28:56
@markolf - rozumiem, jednak nie wyczułeś chyba mojego żartobliwego tonu?

Poza tym, kobieta z tej strony
31 sierpnia 2007 o 17:47:07
A co to jest ten facebook?

31 sierpnia 2007 o 18:02:15
Też mnie to jakoś nie dotyczy...
31 sierpnia 2007 o 19:44:22
blogday - fajne
facebook - nie mam pojęcia, chyba coś jak fotka na skalę światową?
twitter - taki 'co robie teraz' na skalę światową, fajne, ale wole blipa - polski odpowiednik
second life - nie wiem, niby jaka gra, ale mi sie z simsami kojarzy, nigdy w to nie gralem i tego nie wiedziałem, ale ludzie sie tym podniecają
02 września 2007 o 14:26:14
Blogday? Nie wiem co to jest. Facebook? Nie używam. Twitter? Mam, ale nie aktualizuję. Nigdy o nim nie pamiętam. Second Life? Strata czasu. I pieniędzy bo ponoć bez gotówki w tego twora nie ma sensu grać.
Prawdopodobnie też nie nadążam za tym wszystkim. Idę do ogródka na małe co-nieco.