Obejrzane - Casino Royale
W końcu obejrzałem nowego Bonda (z DVD, więc super jakość). I bardzo mi się podobało - doskonały film sensacyjny. Niestety, mało bondowy (nie było Q!!). Daniel Craig niestety drętwy, Eva Green obrzydliwa, czarny charakter mało straszny... Ale za to akcja fantastyczna (pościg na budowie rewelacyjny, choć całkowicie nieprawdopodobny), nieoczekiwane momenty (ten fragment, kiedy Bond goni porywaczy Vesper i ona nagle pojawia się związana na drodze - miodzio!!), ludzka twarz Bonda (nawet przez chwilę widać było na jego twarzy strach!!). No i ciekawa, skomplikowana intryga - naprawdę nieźle. Fajny film.

10 września 2007 o 16:48:33
...pojawia się związana na drodze...
To jest największy ból tego filmu. Pościg samochodowy, niezbędny dla filmu o Bondzie, został wycięty. Trwa jakieś dwie sekundy. W związku z tym po co R (Q już nie żyje, R grał poprzednio John Cleese znany z Monty Pythona) ma pokazywać Jamesowi zabawki w nowym aucie, skoro nie zobaczymy ich w akcji?
Idę o zakład, że scena, w której Bond odbiera przesyłkę dotyczącą samochodu została dokręcona później, po usunięciu R i pościgu.
Zgadzam się - film niezły, ale to nie jest prawdziwy Bond. O Craigu to żal pisać. Dres oderwany od siłowni, zero elegancji.
10 września 2007 o 17:17:25
Pościg na budowie - OK
Reszta - to _nie_ jest Bond. Fuj.
Już Lazenby był lepszy, chociaż, hmm, trochę dziwny.
Rzekłem.