The Future Sound of London - Accelerator

Ta płyta ukazała się w 1991 roku i już wtedy robiła spore wrażenie. W porównaniu z tym co serwowały inne zespołu grające house, FSOL naprawdę wybiegał mocno w przyszłość. Takie rzeczy zaczęto grać parę lat później. Co prawda zdecydowana większość kawałków oparta jest na zwykłym, prostym beacie 4/4, ale równocześnie sporo się w nich dzieje, a świetnych sampli jest mnóstwo. Nawet ograny do bólu przebój Papua New Guinea daje się nadal słuchać, mało ciekawy, murzyński wokal z While Others Cry nie drażni zbytnio uszu, a Central Industrial czy It's Not My Problem są po prostu wyśmienite. Monotonia daje się we znaki dopiero pod koniec płyty np. w utworze Pulse State. Całość przypomina mocno płytę Tales of Ephidrina, choć tamta miała już sporo ambientowych momentów. W każdym razie jest to całkiem udany debiut.

Komentarze do notki The Future Sound of London - Accelerator

Dodaj komentarz: