Polskie seriale #24 - Tajemnica twierdzy szyfrów

Już idiotyczny tytuł nie zachęcał. Zachęcała za to tematyka - szpiegostwo w czasach II Wojny Światowej. Niestety, potencjał tematu został zmarnowany przez fatalny scenariusz - dłużyzn jest tyle, że nawet Magda M. wymięka. Poza tym wsadzanie do kolejnego serialu Małaszyńskiego staje się już nudne - gość nie jest zbyt dobrym aktorem, a pojawia się wszędzie, gdzie się da. Pozostali aktorzy też jakoś nie przekonują (Szyc złym Niemcem?? Absurd!), Żak przerysowany i niestraszny, Frycz stroi tylko groźne miny, Gruszka fatalna... Jedynie chyba Dereszowska jako tako wypadła w swej roli hrabiny...

Komentarze do notki Polskie seriale #24 - Tajemnica twierdzy szyfrów

  1. loge powiedział(a):

    oj tak. zawiodłem się na "Twierdzy..." przeokrutnie. tym bardziej, że lubię Wołoszańskiego, potrafi ciekawie opowiadać "tajemnicze" wojenne historie, nawet jeśli je trochę "podmalowuje". założę się, że książka jest dużo lepsza. szkoda, że zmarnowano historię o tak dużym "potencjale filmowym" - w naszych Sudetach zostało mnóstwo nierozwiązanych powojennych zagadek (podziemia zamku Książ, podziemny kompleks "Olbrzym", itp.) - można by nakręcić naprawdę fajny film/serial. cóż, "chcieli dobrze, wyszło jak zwykle..." i tak Hans Kloss rulez! ;)

  2. OLEK powiedział(a):

    Z Małaszynskim przesadzili. Juz wolalbym w tej roli np. Karolaka ktory jest bardziej komediowym aktorem (jak dotą prawie wszystkie jego role byly takie) to bylby lepszy od Malaszynskiego... Po prostu jest modny wiec Ci co go zatrudniaja sadza ze przyciągnie widzów...

Dodaj komentarz: