808 State - Don Solaris

(ZTT, 1996)

808 State to zespół trochę kontrowersyjny. Zaczynali od acid house'u, potem przerabiali jakąś własną wersję rave'u, aby następnie przejść od electro-popu do drum'n'bassu. W każdym razie na pewno byli jednymi z pierwszych, którzy wprowadzili elektronikę na salony. Płyta Don Solaris to ich przedostatnie dokonanie (ostatniej, Outpost Transmission z 2002 roku, nie znam), mocno naznaczone wzmiankowanym drum'n'bassem, choć nie są to nagrania typowo drum'n'bassowe. Co prawda w utworach typu Azura czy Mooz mamy te charakterystyczne rytmy, ale w warstwie melodyjnej nadal jest to charakterystyczne granie 808 State'owe. Całość jest trochę bardziej mroczna niż poprzednie dokonania grupy, zwłaszcza na początku (Bond), ale potem się wypogadza wprowadzając przyjemną, momentami nawet wesołą atmosferę (Joyrider). Znajdziemy tutaj melodie zagrane na różnych instrumentach - na saksofonie (Joyrider), gitarze (Banacheq) czy też na syntezatorze (mocno Orbitalo-podobna melodyjka w Balboa). Są też echa dubu (Black Dartangnon), ciekawy rytm 5/4 (Lopez) czy też syntetyczne ptaszki (Bird). Niektóre utwory urozmaicają także gościnni wokaliści, tacy jak James Dean Bradfield z Manic Street Preachers w Lopez, Louise Rhodes z Lamb w Azura czy Michael Doughty z Soul Coughing w Bond. Płyta jest pogodna, bardzo wiosenna i słucha się jej z przyjemnością. Polecam, zwłaszcza tym nie przekonanym do elektroniki.

Komentarze do notki 808 State - Don Solaris

Dodaj komentarz: